IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Łazienka chłopców

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Instytut Durmstrang
Mistrz Gry



Czystość krwi : krystaliczna
Liczba postów : 493

PisanieTemat: Łazienka chłopców   Sro 12 Wrz - 17:18

Lewą stronę zajmują umywalki, prawą zaś kabiny i pisuary. Podłoga jak i ściany zostały wyłożone kafelkami we wszystkich odcieniach niebieskiego koloru. Pomimo tego, iż pomieszczenie przeznaczone jest wyłącznie dla chłopców, to zadbano o to, aby i oni mogli przejrzeć się w dużych lustrach nad umywalkami. W końcu panom też może zależeć na ich dobrym i imponującym wyglądzie. Jeśli ktoś jest spostrzegawczy i chociaż kilka razy przeszedł przez całe pomieszczenie wzdłuż i wszerz, to wie iż za umywalkami znajduje się małe przejście do dalszej części, w której znajduje się sporej wielkości wanna mieszcząca kilka osób. Ale nie zachęcamy drodzy uczniowie do wspólnych kąpieli, chociażby dlatego, że jest to dobra kryjówka, o której wie bardzo mało ludzi.
Powrót do góry Go down
Liivi Ankdal
Administrator
V klasa



Czystość krwi : 75%
Liczba postów : 107

PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Czw 18 Wrz - 18:20

Czuła się fatalnie po zjedzonym śniadaniu. Wytrzymała jeszcze może godzinę na lekcji, a potem poprosiła o zwolnienie nim zwymiotuje na koleżankę w ławce. W drodze do toalety zaczęła wyliczać, co dzisiaj było w jej menu, że tak fatalnie zareagowała. Liivi rzadko miała problemy z żołądkiem, ale odkąd ucierpiała w Noc Przydziału, to jej organy zaczęły wariować. Pielęgniarka mówiła, że to normalne. Dziewczyna może nawet nie tolerować niektórych pokarmów. Niestety uczennica nie wzięła sobie do serca rady, iż powinna unikać ciężkostrawnych potraw. Tak... Dzisiaj zjadła jajecznicę z boczkiem i cebulką, pierożki z grzybami i kapustą i kilka grzanek na jajku z serem. Chociaż nie był to pierwszy raz, to któreś z dań jej zaszkodziło. Już miała schodzić na niższe piętro do dziewczęcej łazienki, gdy nagle poczuła, że żołądek nie ma zamiaru czekać. Bez zastanowienia szybko pobiegła do męskiej toalety i szybko ukryła się w jednej z kabin. Na jej szczęście pomieszczenie było puste i nikt nie burzył się na jej widok.
Siedziała na zimnej podłodze próbując zebrać myśli. Wolała na razie nie wstawać, gdyż jej żołądek niezbyt akceptował taką opcję. Sięgnęła jedynie do swojej torby, gdzie trzymała lekarstwo od pielęgniarki na taką ewentualność. Wypiła zawartość całej butelki i po przełknięciu uświadomiła sobie, że powinna brać tylko po łyku tej mikstury. Zaniepokojona zacisnęła usta, gdyż nie wiedziała, czego może się teraz spodziewać. Czarodziejski eliksir szybko uspokoił jej żołądek, więc spuściła wodę i wyszła z kabiny. Przemyła buzię, a potem wróciła, aby znowu kucnąć przy ubikacji. Teraz jej żołądek nie akceptował magicznej mikstury. Był to sygnał dla dziewczyny, iż będzie musiała znowu iść do Skrzydła Szpitalnego i spowiadać się pielęgniarce. Westchnęła ciężko, lecz tym razem całkiem opadła z sił. Siedziała dalej z bolącym brzuchem. W oczekiwaniu na ciąg dalszy zaczęła liczyć pająki chodzące po ścianie.
- Nigdy więcej pierogów z jajecznicą... - wymamrotała do siebie, a resztę wypowiedzi lepiej ocenzurować.

__________________________________



Powrót do góry Go down
Vilmos Andrássy
VII rocznik



Czystość krwi : 100%
Liczba postów : 14

PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Sob 20 Wrz - 13:52

Andrássy, Andrássy kogo znalazłeś tym razem.
Szkolne zakamarki stanowiły swoiste naturalne środowisko występowania tego przedstawiciela Omegi. Od samego początku swojego pobytu w szkole wykazywał zupełną obojętność w kwestii przynależności do którejkolwiek z małych uczniowskich społeczności. Nie chadzał w popularne miejsca, przez hole i Wielką Salę przemykał zwykle niezauważony, chyłkiem, jak cień ślizgając się po ścianach. Rzucał tym swoim jasnym spojrzeniem, które badawczo przeczesywały twarze innych jak światła więziennych lamp kontrolujące najdrobniejsze zmiany.
Łazienka na drugim piętrze stanowiła jedną z jego ulubionych lokacji. Początkowo spędzał tu tylko oczywistą ilość czasu, by z kolejnymi miesiącami zapoznać się z sekretami tego pomieszczenia. Zakątek kąpieliskowy poznał przypadkiem i bardzo było mu na rękę, że choć dziw go brał, zawsze mógł z tej przyjemności skorzystać w samotności i spokoju. Wychylił się z zamaskowanego przejścia z mokra jeszcze głową, nieobecnym spojrzeniem, dokładnie w momencie gdy Liivi zamykała się w jednej z kabin. Był bezgłośny. Jak kot, polujące zwierze. Przechylił się nieznacznie, zainteresowany tym, dlaczego ktoś o drobnych stopach odzianych w damskie pantofle miałby klękać w męskiej ubikacji i uwierzcie mi jego pierwsza myśl nie była ani etyczna ani nie świadczyła o wysokiej godności owej klękającej. Zaraz do jego uszu doszedł subtelny, melodyjny wydźwięk rzygu, na co skrzywil ten swój adonisowy profil marmurowego chłopca.
Odrażające, co Andrássy. Prawdziwe damy i panicze nie rzygają. Choć... co Ty możesz wiedzieć. Rzygałeś już z tylu okazji, że chyba nie mam wystarczającej ilosci palców by zliczyć. Od alkoholu, trucizn, rzygałeś z bólu, ze zmęczenia, od sandorskiego żarcia, jedzenia zdechłych zwierząt, rzygałeś kiedyś nawet ze strachu, pamiętasz? Byłeś śmieszny mając pięć lat.
Zamknął oczy i wrzuciwszy koszule do umywalki spojrzał na siebie w lustrze zapinając czarne dżinsy. Bez słowa, po cichu, rasowy asasyn. Zarzucił ręcznik na głowę i poczochrał wilgotne włosy.
Powrót do góry Go down
Liivi Ankdal
Administrator
V klasa



Czystość krwi : 75%
Liczba postów : 107

PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Sob 20 Wrz - 15:07

Nic nie usłyszała. Nawet na początku nic nie zauważyła. Włosy stały jej we wszystkie strony, a ona sama silną ręką otworzyła drzwi kabiny. Trzasnęły zawiasy na widok dziewczyny, która bardziej przypomniała ducha, niż żywą istotę. Oczy miała przymrużone, plecy zgarbione, usta wykrzywione i półotwarte, aby nie czuć obrzydliwego posmaku. Chwiejnym krokiem dopadła umywalkę, o którą musiała się podpierać. Z kranu poleciała zimna woda, a rudowłosa szybko przemyła buzię. Rozbudziła się prawie od razu, ponieważ miała nadal mokrą buzię, kiedy odwróciła głowę w stronę obcego chłopaka. Popatrzyła tępo, nieprzytomnie. Dopiero po jakimś czasie dodarło do niej, że znajduje się w męskiej łazience. Nie zwróciła uwagi, że uczeń miał mokre włosy i wydawał się być śwież po kąpieli. Liivi nie mogła wiedzieć o ukrytym przejściu. Nawet, gdyby jej ktoś o nim powiedział, to trochę zajęłoby jej znalezienie wielkiej wanny. Zapewne zazdrościłaby chłopakom jakby tylko wiedziała, że ma czego zazdrościć. W damskiej toalecie straszyło lustro, które często wyrażało obraźliwe opinie na temat wyglądu osoby przeglądającej się w nim.
Spojrzała na swoje odbicie w lustrze i od razu załamała się swoim wyglądem. Jak każda dziewczyna nie lubiła pokazywać się w fatalnym stanie. To było coś tak intuicyjnego, że nie mogła zignorować swoich rozczochranych włosów, czy nieprzyjemnych pozostałości na policzku. Przepłukała jeszcze usta, lecz posmak nie zniknął. Przykucnęła, gdyż nieco zakręciło jej się w głowie. Stwierdziła, iż wypadało się odezwać, wyjaśnić sytuację. I uciec stąd nim pojawią się inni uczniowie.
- To nie tak jak myślisz - wydukała, widząc spojrzenie chłopaka. W jej główce zaroiło się od różnych domysłów, jak mogła teraz wyglądać. Liv zdecydowanie za bardzo przejmowała się opinią innych. Bała się, że zemdleje. Taki przypadek już miała za sobą, a wolała tego nie powtórzyć w tak kompromitującej sytuacji. Nie czuła wstydu, że widzi mokrego chłopaka. Rudowłosa go nie odczuwała przy pierwszej lepszej sytuacji. To było zażenowanie.
Wzięła kilka głębszych wdechów i postanowiła udać, że nic się nie stało. Spojrzała tępo na ucznia. Musiała zmrużyć oczy, by lepiej widzieć. Jak w każdej podobnej sytuacji zaczęła paplać bez sensu.
- Macie tutaj jakąś wannę? - wydukała powoli. Przechyliła głowę, aby zobaczyć lepiej całe pomieszczenie. Kiedyś już zdarzyło jej się z lenistwa skorzystać z męskiej ubikacji, ale zawsze była przekonana, że prysznice lub łaźnie mają w innym miejscu. - Dlaczego nie jesteś na lekcjach? Jesteś uczniem Omegi, prawda? Skądś cię kojarzę... - Liv miała pamięć do twarzy. Nie potrafiła czasami skojarzyć nazwiska z osobą. Za to łatwo kojarzyła po różnych faktach. Świtało jej w głowie informacja o jakimś uczniu Omegi, o którym mówiło się, że komanderzy popełnili największy błąd w swojej historii podczas Nocy Przydziału.

__________________________________



Powrót do góry Go down
Vilmos Andrássy
VII rocznik



Czystość krwi : 100%
Liczba postów : 14

PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Sob 20 Wrz - 15:29

Słysząc skrzypnięcie zawiasów ściągnął z głowy ręcznik i spojrzał w lustrze na odbicie osoby wychodzącej z kabiny. Z pewnym, niezauważalnym jednak, zdziwieniem zarejestrował, że dziewczyna z ubikacji wyszła sama, choć jej wygląd i rozczochrane włosy prawie przekonały go do jego pierwszej myśli o figlach w męskiej toalecie. trudno jednak o figle w pojedynkę. Nie wykazał większej reakcji choć może powinien, może zaśmiać się bądź ja jakoś wykpić. Wyglądała tak koszmarnie, że Vilmos w całym swoim samouwielbieniu i zadufaniu pomyślał, że woli jej nie prowokować coby nie zrzygała się też na niego. W końcu dopiero co się umył.
Przeczesał palcami włosy i wciągnął koszulkę na plecy, po czym bez słowa zaczął ręcznikiem wycierać sobie uszy. Póki nic nie mówiła i on nic nie mówił, bezgłośnie analizując jej obecną sytuację. Musiała zmierzać do damskiej toalety, kiedy zaniemogła i skróciła drogę. Wymiotuje pewnie z zatrucia, choć czym może się zatruć młoda dziewczyna. Czy jest w ciąży? Wzdrygnął się, gratulacje, Andrassy boi się ciężarnych kobiet.
- Skąd wiesz jak myślę. - powiedział spokojnie tonem, który nie wrózył nic dobrego, kiedy już przestała wyrzucać z siebie słowa. Zdawało mu się, że wiedzie nią jakaś wewnętrzna potrzeba 'zagadania sytuacji'. Zmiany tematu. Rozproszenia dziwnej atmosfery zbudowanej między półnagim nastolatkiem i zmaltretowaną dziewuchą.
Znów na chwile zamilkł, składając i zwijając ręcznik.
- Zadajesz dużo pytań. - odwrócił się w końcu do niej przodem i wpatrzył w jej bladą twarz tym swoim stoickim wzrokiem.- Tak. Bo tak. Tak. Tak? - wyliczył na palcach, po czym wcisnął ręcznik pod pachę. Głupie pytania, ale czego mógł się spodziewać po uczennicy Ugunsu. Nie był na lekcjach bo brał kąpiel, ponieważ potrzebował się wykąpać. Był uczniem omegi i to właśnie tym, który gdzieś w jej pamięci dzwonił lekko wspomnieniem karygodnego błędu komanderów. Teraz sam był jednym z nich.
- Moja kolej. - potarł podbródek patrząc na swoje odbicie w lustrze- Wolisz szlaban czy punkty?- nie to by nadużywał swoich możliwości.
Powrót do góry Go down
Liivi Ankdal
Administrator
V klasa



Czystość krwi : 75%
Liczba postów : 107

PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Sob 20 Wrz - 15:49

Słowa chłopaka rozbrzmiewały echem po przestronnej łazience. Nim dotarły do uszu Liivi, a tym bardziej jej mózgu, to zdążyły się rozproszyć. Dalej wpatrywała się nieco zamglonym spojrzeniem. Gdzieś tam huczał sens lakonicznych odpowiedzi. Jednak dla nieco agresywnej dziewczyny to było jedno: atak. Pewnie, gdyby miała siłę, już dawno przystąpiłaby do typowej dla siebie reakcji. Problemem była tylko paląca zgaga, nogi z waty i ciemnota umysłowa na daną chwilę. Jeśli nie trwała... Machnęła na niego ręką zrezygnowana.
Spojrzała trzeźwiej jak padła uwaga o szlabanie. Pal licho te punkty. Ugnus miał szanse nadrobić to w trakcie meczu. Liivi już by się postarała o nadrobienie tych straconych. Kolejny szlaban jednak ją nieco przerażał. Miała już narzucony od nauczycielki czarnej magii do końca marca. Następny musiałby zająć jej cały czas wolny, który i tak był skromny w Durmstrangu. Ciskała wzrokiem błyskawice. Gdyby to było możliwe, to stanęłaby w płonieniach od gotującej się nienawiści. Zamiast tego podniosła się powoli.
- Dajesz punkty i tak na razie moja drużyna ma ich zero - wyszczerzyła zęby, których kolor odbiegał od bieli. Ruszyła z powrotem do ubikacji, gdzie zostawiła swoją torbę. Nie miała już czym wymiotować, więc żołądek się nieco uspokoił. Usiadła na desce od ubikacji i zaczęła grzebać w licznych kieszeniach. Miała nadzieje, że jeszcze wzięła ze sobą jakiś środek. Przecież tamta cała buteleczka w ogóle nie działała! Czuła się jeszcze gorzej... Nie skojarzyła faktu, iż może to być wynik przedawkowania mikstury. Znalazła jakieś korzonki, które miała rzuć od czasu do czasu. Tym razem nieco rozsądniej wzięła tylko kilka na raz.
- Nie wiem, gdzie miałbyś mi wcisnąć ewentualny szlaban. Mam zajęty kalendarz do końca marca. Spróbuj się umówić w kwietniu - mówiła niewyraźnie przeżuwając korzonki. - Chyba, że wystarczy ci mój nagi lot na miotle wokół zamku. Mogę też wokół niej zatańczyć, żadna różnica - dodała po chwili. Przecież miała do zrealizowania przegrany zakład. Potem będzie mieć szlaban do końca roku szkolnego, o ile nie wyleci...

__________________________________



Powrót do góry Go down
Vilmos Andrássy
VII rocznik



Czystość krwi : 100%
Liczba postów : 14

PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Sro 24 Wrz - 17:37

Może dlatego nie znalazł się w Ugunsie. Nie wykazał w noc przydziału żadnych oznak hartu ducha. Żadnej mocy sprawczej, żadnej agresji czy w ogóle butności. Na dzień dzisiejszy użyłby zwrotu "miał wyjebane" tylko wtedy tak nie było. Na pierwszym roku mu na czymś przecież zależało, tylko na czym?
Wpatrywał się w dziewczynę w odbiciu lustra z nieodgadnionym wyrazem twarzy opierając sie dłońmi o krawędzie umywalki. Obserwował jej mimikę, ruch pięknych warg, płomienny kolor włosów. Mimo, że przed chwilą wypluwała żołądek do kibla wciąż emanowała tą dziką energią, która gdzieś tam skrzyła się w mętnym spojrzeniu strutego kurczaka.
Kiedyś Ci na czymś zależało Andrassy, kiedyś coś było istotne, nie pamiętasz? Gdzie Twój ogień. jak zamierzasz osiągnąć swoje cele skoro snujesz się przez życie jak strużka papierosowego dymu, zawijając pętelki wokół otaczających Cię ludzi. Andrassy, Andrassy...
- No to jesteśmy umówieni na kwiecień. - odparł rzeczowo z tym swoim typowym stoickim spokojem, po czym odwrócił się i podszedł do kabiny. Im bliżej szedł tym wszystko wydawało się maleć. Gdy oparł ręce o framugę drzwiczek, przesłaniał ciałem całe wejście, a może to tylko jego ego?
Jesteś taki wielki Andrassy...
Na tę myśl jakby spuścił powietrze z płuc.
- Nie kręcą mnie miotły. Rozbierz się teraz. - trudno było orzec czy żartował czy zamierzał się przyczynić do zbezczeszczenia świętości jaką była kobieca intymność. Tu. W męskiej łazience.
Stał tam w roszczeniowej pozie zamykając ją w wąskim pomieszczeniu kabiny, mówił tonem nieznoszącym sprzeciwu z tą pozbawioną mimiki twarzą. jasne mokre włosy w tym świetle zdawały się wić jak stado węży, a mała kropla wody spłynęła mu leniwie po skroni na ostrą kość policzkową, potem niżej, koło ucha.
- Taka jesteś odważna. - zabrzmiało to inaczej. Trochę jakby kpina, a trochę... podziw? Jak tu rozróżnić jego intencje, kiedy rozpiętość tonacji jego głosu można przyrównać mniej więcej do odcienia wody w szklance.
Powrót do góry Go down
Liivi Ankdal
Administrator
V klasa



Czystość krwi : 75%
Liczba postów : 107

PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Nie 28 Wrz - 18:13

Wzruszyła ramionami, ale w duchu liczyła dni jakie miała wolne od szlabanów. Ich ilość zmniejszała się każdego tygodnia, kiedy Liv prowokowała nauczycieli i komanderów. Przeklinała siebie za brak jakiejś pokory. Mogłaby przecież zacząć się podlizywać i starać się o litość nad jej biednym losem. Jednak jej język żył własnym życiem. Zagryzła wargi w trakcie swojego szybkiego rachunku, w czym oczywiście nie była zbyt wybitna... W ogóle w myśleniu nie była dobra. Tak teraz nie potrafiła błyskotliwie ocenić, czy komander żartował, czy to ma być jej karta przetargowa. Przecież mogłaby się wymigać od chociaż jednego szlabanu...
Szczęka jej opadła aż do posadzki. W pierwszej chwili była oburzona. Sama jednak nie raz miewała zboczone żarciki. W końcu jej zakład o locie na miotle jest jednym z nich. Na lisicę mogło podziałać tylko jedno: wyzwanie.
Taka jesteś odważna pobrzmiewało w jej głowie echem. Szybko zamknęła usta, a ręką przeczesała nieco wilgotne kosmyki od szybkiego przemywania twarzy. Na jej ustach błąkał się uśmieszek, który mówił ja nie dam rady? Jednocześnie Liivi nie zdawała sobie sprawy, że jest teraz czytana jak otwarta księga... Powolnym ruchem zdjęła odpięła górną część brązowego munduru.
- Jak możesz wątpić w odwagę Smoków? - rzekła zaczepnie, patrząc spod ukosa. Rzuciła niedbale część odzieży i została w czerwonej koszulce. Dopiero teraz zaczęła przyglądać się chłopakowi, który oczywiście jej oczach nie był ideałem. Mimo to poruszyła nogami nerwowo i spuściła na sekundę wzrok. Potem dalej hardo patrzyła na ucznia.
- Wolę jednak nie mieć tego szlabanu... - Liivi nie wierzyła, że to powiedziała. Teraz zdecydowanie wolałaby znowu nie wymiotować.

__________________________________



Powrót do góry Go down
Vilmos Andrássy
VII rocznik



Czystość krwi : 100%
Liczba postów : 14

PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Pon 29 Wrz - 13:44

Być może Omega nie słynęła z najwyższego intelektu, jednak Vilmos nie był kretynem ostatniej potęgi. Właściwie logika jego myślenia wykraczała dziwnie bokiem poza schemat analizy przeciętnego ucznia. Nie to wcale, by był jakiś najlotniejszy w szkole, jednak umiejętność dostrzegania pewnych schematów była w jego przypadku dziką kartą przetargową, która pojawiała się lub znikała w dowolnie wybranych momentach jego życia. Jak sekretna umiejętność nad którą do końca nie panował.
Obserwował ją z uwagą, gdzieś w podświadomości rejestrując to jak zagryza wargi, to jak marszczy lekko brwi, jak jej wzrok ucieka ku górze w wyrazie zastanowienia. Był taki ciekaw jej reakcji, ciekaw emocji jakie z siebie wyrzuci, tak zainteresowany, że byłby niemal gotów z lupą nachylić się nad nią siedzącą na tym sedesie i obserwować napięcia mięśni, mikroekspresje nerwów, blednięcie bądź różowienie skóry.
Wcale go nie zawiodła. Była urzekająca z tym swoim zadziornym uśmiechem, niedbałością w precyzyjnych ruchach. Stał tam, wsparty o framugę drzwiczek do kabiny i patrzył na nią z zagadkową miną. Powiódł wzrokiem za frunącym fragmentem mundurku.
- Nie wątpię. - przyznał wracając wzrokiem do lisicy, do jej butnego spojrzenia którym nieudolnie maskowała dziwne zawstydzenie- W to też nie wątpię. - kiwnął głową.
I nic. Nie śmiał się, nie gniewał, nie wydawał się ugłaskany ani znudzony. Nie wyglądał na speszonego ani na zaciekawionego, po prostu stał tam i na nią patrzył. Jakby niczego nie oczekiwał, jakby przyjmował przyszłość po prostu, jakby akceptował każdy uczynek na jaki dziewczyna się zdecyduje. Taki już był ten zdradziecki Andrassy. Niechlubna sława przecież zdążyła go wyprzedzić. Patologiczny kłamca, fanatyk psychologicznych gier. Pozwalał na poczucie bezpieczeństwa, dawał opcje wyboru - by jednak ostatecznie, jak przyczajony pyton owinąć się wokół Twojej szyi i powoli wydusić powietrze.
Powrót do góry Go down
Liivi Ankdal
Administrator
V klasa



Czystość krwi : 75%
Liczba postów : 107

PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Pon 29 Wrz - 16:27

Jej wzrok błądził od drzwi wejściowych do chłopaka z Omegi. Ten stał nie wzruszony przy kabinie. Z jego twarzy nie mogła wyczytać nic konkretnego. Czuła, że specjalnie ją prowokuje... Chce ją sprawdzić. Nie potrafiła się oprzeć temu wyzwaniu, lecz z minuty na minutę była coraz bardziej skrępowana. Jego postura sprawiała, że musiała spuszczać wzrok. Dostrzegała to mroźne spojrzenie, niezwykle jasną... alabastrową cerę. Jego wygląd zdecydowanie odzwierciedłał jego charakter, jaki widziała rudowłosa.
Wolałaby, aby żaden nauczyciel nagle nie wparował z ciekawości, czy ktoś nie jest przypadkiem na wagarach. Dwuznaczność tej sytuacji była ciężarem dla dziewczyny, która do tej pory nigdy tego nie doświadczyła. Przecież wyszycy chłopcy byli tylko kolegami. Nikim więcej... Serce jej waliło ze strachu. W uszach dudniło z każdym uderzeniem. Nieco ogłuszona napływem adrenaliny poruszała się bezmyślnie. Zwinnym ruchem stóp zdjęła swoje pantofle. Najpierw jeden, potem drugi. Lekko i płynnie ześlizgiwały się na posadzkę.
Większość uczennic Durmstrangu prowokacyjnie nosiło męskie spodnie od mundurka. Liivi zazwyczaj też. Dzisiaj przeklinała się za swój niecodzienny wybór. Miała tylko nadzieję, iż okaże się to być dla niej korzystne w tej wstydliwej sytuacji. To dzięki temu wyglądała bardziej dziewczęco.
Nie czuła rąk, kiedy te odpinały sprzączkę paska od spódnicy, która sięgała kolan. Podniosła gruby materiał po bokach. Nadal zasłaniał nogi. Lisica nie patrząc na komandera powoli zsunęła rajstopy. Najpierw jedna noga, potem druga. Odłożyła je na rosnącą górę rzeczy. Ukazały się światu gładkie, dziewczęce nogi o kilku bliznach na kolanach.
Kątem oka widziała swoją twarz w lustrze. Na jej policzkach barwiły się czerwone plamy. Jak zawsze podkreślały one jej barwę oczu, lecz także ujawniały jej stan emocjonalny. Na jej ustach nie błąkał się już uśmieszek. Nieco suche usta co chwilę zaciskała, a potem znów trzymała je uchylone, aby móc głęboko oddychać. Podniosła wzrok na prowokatora. Nie na długo, gdyż po chwili znów przysłoniła je gęstymi rzęsami.
Przesunęła dłonie do zapięcia spódnicy.
- Ale wiesz... tak trochę głupio jest rozbierać się samemu - rzekła zaczepnie. Smoczyca ponownie się uśmiechnęła. Teraz i ona chciała się zabawić jego kosztem. Lekko zbliżyła się do ucznia Omegi. Była niższa, lecz miała teraz zadziorne spojrzenie. Takiego jeszcze nikt u niej nie widział. Nie z takim bijącym sercem.

__________________________________



Powrót do góry Go down
Vilmos Andrássy
VII rocznik



Czystość krwi : 100%
Liczba postów : 14

PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Pon 29 Wrz - 19:16

Zdawało mu się, że coś poczuł. Przez krótką chwile obserwując walkę lisicy z samą sobą coś w nim chyba drgnęło co uzewnętrznił niezwykle precyzyjnie - lekkim zmarszczeniem brwi. Zastanowił się w sobie czym było to dźwięczenie, co takiego udało jej się w nim obudzić. Jakie pragnienie, co za emocję.
Obserwował jej płynne ruchy, które z gracją próbowały przeczyć pąsom kwitnącym na policzkach. Jak tancerka, która nieznajomość kroków próbuje zatuszować pięknym uśmiechem. Zadziwiało go jak hardo walczy o swoją pewność siebie. Nie oddawała mu swojej godności łatwo, nie peszyła się, nie miała w oczach łez. Andrassy nie odczuwał większego dyskomfortu w towarzystwie półnagiej uczennicy. Nie mówił o tym głośno ale, jak każdy się pewnie mógłby spodziewać, zdarzały mu się większe i gorsze grzechy niż nadużywanie możliwości kosztem innych osób. Zastanawiał się kiedyś, czy balansowanie między moralnością, a byciem popierdolonym to jego sposób na życie. Czy naginanie zasad to właśnie ten motor napędowy, iskrownik jego emocji. Tak bardzo jej... zazdrościł? tego rumieńca na policzkach, tych iskier w oczach, zaczepności w głosie.
- Zazwyczaj rozbierasz się z kimś? - zapytał obserwując jej zachowanie. Spierzchnięte usta, figlarny trzepot rzęs. Takie uwodzicielskie tańce godowe ognistej salamandry. Możesz poobserwować ale musiałbyś być skończonym idiota by skakać w ten ogień.
Przekrzywił głowę gdy się do niego zbliżyła. Kabina toaletowa nie była raczej wybiegiem i nie pozwalała na wielkie manewrowanie we wszystkich kierunkach.
Obserwował jej twarz, gesty, jakby bardziej interesowało go jej zachowanie niż rzeczywista nagość, którą mogła mu zaprezentować. Którą, boże uchowaj, zdawało się po jej spojrzeniu ...chciała? mu zaprezentować? Wciągnąć go w swój mały taniec.
Był ciekaw.
Powrót do góry Go down
Liivi Ankdal
Administrator
V klasa



Czystość krwi : 75%
Liczba postów : 107

PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Pon 29 Wrz - 20:04

Stała na wyciągnięcie ręki. Jej ręki. Jej ręki, która leżała oparta na biodrach. Jeszcze chwilę nim miała odpiąć ciężką spódnicę. Przeczuwała, że ten uczynek sprawi jej przyjemność. Gruby materiał ciążył jej na ciele tylko kilka godzin, a już miała go serdecznie dosyć. Spodnie chłopców były znacznie bardziej komfortowe... Tylko "nic" było lepsze.
Polubiła tą grę. Liv była bardzo wytrzymała, więc większość wyzwań, jakie dostawała przyjmowała z pozytywnym nastawieniem. Tutaj walczyła ze sobą. Jej wrodzona, kobieca przyzwoitość kazała nie pokazywać więcej. Przecież nie wypadało! Jednak ile razy przebierała się bez skrępowania w szatni przed meczem quidditcha? I nigdy nie pomyślała, że dla chłopców to może być niestosowne zachowanie. Przecież ten głupi parawan postawiony w formie prowizorki nic nie zasłaniał. Teraz do do Liv dotarło i jej ciągle czerwone policzki paliły ją niemiłosiernie na te błyskawiczne przemyślenia.
Rudowłosa uchodziła za dziwaczkę. Jednak nawet, gdyby wiedziała coś więcej o Vilmosie, to nigdy nie pomyślała, że ktoś może być jeszcze bardziej szurnięty. To dobre określenie. Pytanie czy w pozytywnym sensie? Liv nie mogła tego wiedzieć. Ona zawsze widziała siebie w dobrym świetle. Jako tą lepszą, nawet jeśli przegrywała grę lub zakład. Zawsze szukała okazji do rewanżu. Teraz nie przewidywała przegranej.
Wyszczerzyła swoje równe ząbki.
- Jeśli już ktoś jest przy tym obecny to tak - powiedziała, jakby stwierdzała najoczywistrzą oczywistość. Kiedy wpatrywała się w niezwykle bladą twarz chłopaka, całkowicie zdała sobie sprawę, że w jego oczach jest tylko chłód. Przeraziło ją to na tyle, że nieco stanęła na pięcie, jakby chciała już uciec stąd. Smoczyca nie mogła zrozumieć, jak można tak wytrwale nie wyrażać żadnych emocji. Coś tam jej błysnęło. Rozbawienie sytuacją, lecz kogo by to nie rozbawiło. Ona sama chciała się z siebie śmiać i intuicyjnie wiedziała, iż niedługo tak będzie. Na razie jednak zmarszczyła brwi. Coś cisnęło jej się na usta... A nie. Postanowiła to przemilczeć. Wyjątkowo gaduła postanowiła milczeć. Jeszcze, póki nie zrozumiała co dzieje się w jego głowie. A musiała to wiedzieć.
Spojrzała na swoją dłoń, która odpięła spódnicę. Ta nie spadła gładko jak w wyobrażeniach. Zatrzymała się na szerokich biodrach. Po małej pomocy ześlizgnęła się po nogach i upadła na posadzkę. Niestety widok nie był obiecujący. Długi top zakrywał majtki.
Dalej stała w tym samym miejscu. Na wyciągnięcie ręki. Prowokacyjnie patrząc z nieco zmarszczonymi brwiami. Swobodnym gestem przeczesała swoje skołtunione włosy, których kolor współgrał z zabarwionymi policzkami.

__________________________________



Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Łazienka chłopców   Today at 14:57

Powrót do góry Go down
 

Łazienka chłopców

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Instytut Durmstrang :: Tematy-