IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Główny podest

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Instytut Durmstrang
Mistrz Gry



Czystość krwi : krystaliczna
Liczba postów : 493

PisanieTemat: Główny podest   Czw 13 Wrz - 15:46

First topic message reminder :

Sala pojedynków mieści się na parterze. Wielkie, mosiężne drzwi, które do niej prowadzą, są otwierane jedynie w pierwsze soboty miesiąca, kiedy Czara Durmstrangu wyrzuca dwa nazwiska „szczęśliwców” muszących stoczyć ze sobą pojedynek. Jest to duża, przestronna sala, która zdaje się nie posiadać stropu, ponieważ ginie daleko w mroku. Na samym środku tego pomieszczenia ustawiono kilkanaście połączonych ze sobą stołów, przykrytych czarnym płótnem, na których stają przeciwnicy i mierzą w siebie różdżkami. Okna w tej sali zasłaniają ciężkie, ciemne zasłony, przez co, tak samo jak w reszcie zamku, ze ścian wystają duże pochodnie, zapalane jedynie na czas pojedynku. W powietrzu unosi się kilkanaście świec, które wraz z maleńkimi, złotymi piąstkami, a także innymi przedmiotami, mają za zadanie utrudnić pojedynek przeciwnikom. Pojedynki zawsze są nadzorowane przez nauczycieli, a większość uczniów lubi stawać przy „podwyższeniu” i skandować imię swojego faworyta. Zwycięzca zawsze zostaje uhonorowany punktami dla swojej drużyny, a czasem tłum rozentuzjazmowani uczniowie mogą przenieść zwycięzcę po całej szkole, głośno wykrzykując jego imię. Po każdym pojedynku pierwszoroczni uczniowie mają lekcje dotyczące pojedynkowania i mają okazję podsumować stoczone przed chwilą pojedynki. Rzadko kto chce spędzić tu swój wolny czas, ponieważ oprócz stołów nie ma tu nic ciekawego do oglądania.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Svetlana Romanowa
V rocznik



Czystość krwi : 75%
Liczba postów : 15

PisanieTemat: Re: Główny podest   Nie 21 Wrz - 16:21

O nie! O nie! O nie! Przecież tak dobrze mu szło! Przecież nie trzeba go było ratować już od dłuższej chwili, ale najwyraźniej Laima postanowiła trafić go w końcu zaklęciem, i Lana musiała wkroczyć do akcji. Jednak panna Romanow była pochłonięta czymś z goła innym, bo rozglądaniem się dookoła sali i obserwowaniem świszczących po pomieszczeniu promienistych wstęg zaklęć rzuconych przez walczących. Minęło może z pięć sekund, zanim przypomniała sobie odpowiednie przeciwzaklęcie.
- Finite! - Powiedziała głośno, niemal krzycząc, celując różdżką w Nikolaya. Tak. Tę formułkę znała już od jakiegoś czasu. W końcu coś, z czym potrafiła sobie poradzić.

__________________________________

I dance with myself, I drunk myself down
Found people to love, left people to drown
I'm not scared to jump, I'm not scared to fall
If there was nowhere to land I wouldn't be scared at all
Powrót do góry Go down
Nikolay Veselovsky
VII rocznik



Czystość krwi : 85%
Liczba postów : 35

PisanieTemat: Re: Główny podest   Wto 23 Wrz - 23:04

PRZEPRASZAM STRASZNIE za opóźnienie, wyjaśnienie wrzuciłam w usprawiedliwienia. Zgodnie z poleceniem, nie rzucam już kostką.

Kolejna seria chybionych zaklęć wytrąciła go z równowagi do tego stopnia, że kiedy Laima rzuciła kolejny czar, nie zrobił niemal nic, żeby go uniknąć. Zagapił się? Założył z góry, że i tak nie zostanie trafiony? Cóż, błąd. Nie zdążył jednak w żaden sposób go naprawić, bo oto tego ręce przykleiły się szczelnie do tułowia, nogi złączyły razem, a on sam padł jak długi na ziemię, wzbijając z podłogi mgiełkę kurzu i wydając nieprzyjemne tąpnięcie. I zapewne zakląłby nieładnie, gdyby nie fakt, że jedyną częścią ciała, jaką był w stanie poruszyć, były gałki wytrzeszczonych oczu.
To koniec? Spróbował odszukać wzrokiem Svetlanę, ale nie mógł odwrócić głowy, a w obecnym położeniu pozostawała poza zasięgiem jego spojrzenia, pozostało mu więc jedynie czekać. Długo, zbyt długo, nie wiedział, ile czasu trwała dziwna cisza. Najprawdopodobniej kilka sekund, które w jego wyobraźni rozciągnęły się do długich minut. Zdążył już nawet prawie uwierzyć, że już tak pozostanie, leżąc na podłodze i czekając na łaskę i niełaskę swojej przeciwniczki, ale wtedy usłyszał nad sobą przeciwzaklęcie i poczuł, jak w ciele wraca mu czucie.
Podniósł się dosyć powoli, zgarniając po drodze swoją różdżkę, którą w czasie upadku upuścił, i która potoczyła się o kilkanaście centymetrów po parkiecie. Wycelował w Laimę, przysięgając sobie, że jeśli znów nie trafi, będzie to jego ostatnia próba.
- Rictusempra! - powiedział cicho i powoli, po czym podniósł spojrzenie na sufit. Jeśli zaklęcie miało chybić, nie chciał tego oglądać.
Powrót do góry Go down
Władca Losu
Mistrz Gry



Liczba postów : 14

PisanieTemat: Re: Główny podest   Sro 24 Wrz - 15:47

Pojedynek trwał już dosyć długo. Niektórzy uczniowie opuścili Salę Pojedynków, aby wrócić do swoich zajęć. Większość jednak postanowiła zostać i poczekać do momentu rozstrzygnięcia pojedynku. Rzadko kiedy zdarzały się takie okazje, kiedy to można było obserwować czarodzieja i czarownicę podczas szkolnego pojedynku. Dziwnym trafem czara prawie zawsze wybierała dwóch mężczyzn. Było to zastanawiające przede wszystkim dla żeńskiej części szkoły, ponieważ panowie nie zwracali na to najmniejszej uwagi. Takie były szkolne realia - chłopcy byli postawieni w randze wyżej od przedstawicielek płci pięknej. Oczywiście niektóre z nich miały z tym problem, dlatego właśnie dziewczęta stały przy podeście zaciskając kciuki. Nachodziła od razu myśl, iż należy pokazać panom, że one również potrafią walczyć i wcale nie są gorsze. Niestety, tym razem nie udało się. Kiedy Nikolay rzucił ostatnie zaklęcie, Laima nie zdążyła nawet zareagować. Siła zaklęcia zepchnęła dziewczynę z podestu, na którym stali i uderzyła o ścianę. W tym momencie na sali zapadła cisza. Dyrektor szkoły, który bacznie obserwował poczynania dwójki uczniów, zerwał się i polecił jednemu z nauczycielowi zajęcie się Frīdenbergs. Uczennica została przetransportowana do Wieży Szpitalnej, ponieważ zderzenie z kamienną ścianą nie wyglądało ciekawie. Lepiej chuchać na zimne niżeli otrzymywać skargi od niezadowolonych rodziców, którzy uważali, iż ich dzieci są najlepsze. Nie zawsze tak było, ale przezorny człowiek zawsze ubezpieczony.
- Nikolay Veselovsky, oto zwycięzca dzisiejszego pojedynku! - rozległ się głos dyrektora Sokołowa, który już stał obok Trytona. Bez zbędnych gratulacji i uścisków dłoni mężczyzna stanął krok przed Nikolayem spoglądając na uczniów. - Pan Veselovsky zdobywa 10 punktów dla Udens! Teraz możecie spokojnie się rozejść. Zapraszam na kolejny pojedynek niebawem. - Po tych słowach dyrektor opuścił pomieszczenie, a uczniowie wyszli zaraz za nim.

__________________________________



Twój los w moich rękach
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Główny podest   

Powrót do góry Go down
 

Główny podest

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Instytut Durmstrang :: Zamek - Durmstrang :: PARTER :: Sale reprezentacyjne :: Sala pojedynków-