IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Posąg Magnusa Wspaniałego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Instytut Durmstrang
Mistrz Gry



Czystość krwi : krystaliczna
Liczba postów : 493

PisanieTemat: Posąg Magnusa Wspaniałego   Czw 13 Wrz - 16:24

Pierwszym pytaniem jakie nasuwa się, patrząc na ten posąg, jest „Kim był ten gostek w długiej pelerynie i średniowiecznej tiarze, która już dawno wyszła z mody?”. Na to pytanie każdy powinien znać odpowiedź, jednak nie wszyscy przykładają się do historii magii, więc po prostu nie wiedzą. Przykre, prawda? Rzadko kto wie, że Posąg Magnusa Wspaniałego został wzniesiony w XV wieku, kiedy jeszcze wyrzeźbiona w nim osoba stąpała po ziemi. Rzadko kto wie, że Magnus Wspaniały był współzałożycielem Durmstrangu, jednym z najmądrzejszych czarodziei, jakich kiedykolwiek widziała cała wschodnia Europa. Rzadko kto wie, że jego następcy zupełnie spartaczyli sprawę i Instytut już nigdy nie odzyska takiej świetności, jaką miał kiedyś. Rzadko kto wie… chwila, chwila. Otóż zapowiada się całkiem długi esej z historii, a my tu mamy opis Posągu Magnusa Wspaniałego. Poprzestańmy więc na tym: Magnus Wspaniały został wyrzeźbiony w szarym kamieniu, a wszystkie detale - umieszczone z jak największą precyzją. Każdy uczeń mógł nawet podziwiać jego brodawkę na nosie. Założyciel Durmstrangu jest ubrany w długą, nieco wystrzępioną szatę, a jego stara tiara jest załatana w wielu miejscach. U dołu posągu został wygrawerowany napis „W morzu kropel jedynie łzy posiadają historię”. Tak naprawdę nikt nie wie, czemu Magnus Wspaniały rozkazał wygrawerować te słowa na swoim posągu, jednak wiadomo – nikt nie doścignie inteligencji wielkich czarodziei.
Powrót do góry Go down
Alexey Pavlov
Profesor



Czystość krwi : 100%
Liczba postów : 11

PisanieTemat: Re: Posąg Magnusa Wspaniałego   Czw 18 Wrz - 20:23

Profesor musiał się nieco przewietrzyć. W szkole łatwo tracił równowagę, gdy zmagał się z młodzieżą. Postanowił się przejść, aby chłodny, jesienny wiatr oczyścił jego umysł. Pavlov nie nadawał się do tej pracy, brakowało mu cierpliwości do uczniów. Jednak nikt nie chciał zająć jego stanowisko, a dyrektor nie kwapił się do wyeliminowania nauczyciela o złej renomie. Tak naprawdę narzekać na niego mogły rodziny tylko o kropli mugolskiej krwi. Wszyscy arystokraci dziękowali mu za dobre nauczanie, co w rzeczywistości było ostatnią rzeczą za jaką można było cenić starego mężczyznę. Tak naprawdę stawiał po prostu wysokie oceny uczniom z szlachetnych rodów bez względu na ich zdolności i zaangażowanie. Wszyscy inni jego podopieczni musieli bardzo się starać, aby chociaż zaliczyć transmutację. Jakoś nikt z dorosłych nie przejmował się narzekaniami uczniów, ponieważ większość popierała działania Pavlova albo wolała się nie wychylać. Durmstrang naprawdę schodził na psy...
Starszy mężczyzna rozważał nad ostatnimi wiadomościami, o których mówiły wszystkie dzienniki i magazyny czarodziejów. Martwił się bardzo wydarzeniami w Anglii, a jeszcze bardziej tym jak to wpłynie na jego ukochaną Rosję. Był człowiekiem oddanym z całego serca Wielkiemu Ministrowi, chociaż ten tytuł nie był oficjalny. Liczył na to, że zachowa się odpowiedni w stosunku do śmierciożerców i potępi politykę zachodnich społeczności czarodziejów. Dla Pavlova było nie do pomyślenia, aby do szkoły dla czarodziejów mogli uczęszczać uczniowie pochodzenia mugolskiego, a tym bardziej szlamy. Gardził litewskimi i łotewskimi ministerstwami, które najbardziej naciskały na Rosj, aby zmieniła swoją politykę. Ich opór przed postanowieniami Wielkiego Ministra były nie do pomyślenia!
Zgrzytał zębami w zamyśleniu i nawet nie zorientował się, kiedy zaczął chodzić wokół pomnika Magnusa Wspaniałego. Popatrzył na podobiznę współzałożyciela Durmstrangu, który po Neridzie Vulchanovej był najważniejszą osobą dla historii szkoły. Chociaż w oczach Pavlova to nie oni zrobili najwięcej, lecz Harfang Munter... Tak... Durmstrang musi stale nauczać Czarnej Magii bez względu na wydarzenia w tle, ponieważ jeszcze kiedyś pojawi się wielki czarnoksiężnik, który zaprowadzi porządek na tym świecie.
Powrót do góry Go down
Raisa Rodionova
VI rocznik



Czystość krwi : czysta
Liczba postów : 9

PisanieTemat: Re: Posąg Magnusa Wspaniałego   Sob 4 Paź - 15:41

Od świtu był chłodny, jesienny wiatr. Pogoda dopisywała spacerom przez kręte, wąskie, a nawet bardzo długie ulice w miastach. Młodziutka Raisa korzystając z tych sprzyjających warunków pogodowych, wybiegła z zamku wprost na dziedziniec. Dzień nie był ponury, ale przyciągnął właśnie ją. Działał jak magnes, gdy wyglądała przez okno. Nie chciała już dłużej siedzieć w murach, musiała wyjść, żeby zaczerpnąć świeżego powietrza i porozmyślać trochę. Nad czym?
Rozmyślała tak na temat swojego istnienia. Była bowiem dziewczyną inteligentną. Mimo to szukała nadal swojego prawdziwego szczęścia. Niewielu miała przyjaciół, ale za to wrogów nie mogła zliczyć. Jak na swój wiek potrafiłaby zrobić wszystko. Chociaż może i nie. Nigdy nie została nauczona jak okazywać swe uczucia, dlatego też zastanawiała się jak spełniła by się w roli matki i żony. Chciała poznać jak to jest, ale to trochę jeszcze za wcześnie. Zakochiwała się nie raz, nie dwa owszem, ale nigdy nie miało to czas przetrwać dłużej.
Nie była brzydka, ale także do piękności było jej daleko. Może to sprawiło, że zaczęła zamykać się w sobie? Nie, to nie to.
Kilka razy myślała o zakończeniu swego życia, ale nie potrafiła tego zrobić. Często kłóciła się z najbliższymi, nie pokazywała jednak swych słabości. Samotność wręcz kochała, bo mogła się wtedy wypłakać. Chciała jednak mieć kogoś z kim mogłaby porozmawiać. Niby miała przyjaciół, ale jak to było w jej naturze nie narzucała im swych problemów. Była osobą, która wolała w swoich cierpieniach zostać sama, nie lubiła się zwierzać. Gdy niektórzy ją pytali czemu jest przygnębiona, co się stało, może jakoś pomóc, Raisa odpowiadała mimochodem. Rzadko jednak się tak zdarzało, że przychodziła na zajęcia przygnębiona. Sztuczny uśmiech często widzieli znajomi, koledzy, nauczyciele. Nie pokazywała swego smutku. Nie chciała? Może nie umiała? Nikt tego nigdy nie wiedział. Starała się śmiać z żartów, starała się być jak inni. Taka gra świetnie jej wychodziła. Lecz gdy tylko znalazła się sama, znowu zaczynała płakać i zamartwiać się nad swoim przegranym losem.
Z rozmyśleń wyrwało ją to, że na kogoś wpadła.
- Przepraszam - burknęła, ale gdy podniosła głowę i zobaczyła, że to profesor trochę się zawstydziła swoim zachowaniem.
Powinnam była patrzeć przed siebie...
Powrót do góry Go down
Alexey Pavlov
Profesor



Czystość krwi : 100%
Liczba postów : 11

PisanieTemat: Re: Posąg Magnusa Wspaniałego   Sob 4 Paź - 20:34

W pierwszej chwili o mało nie potknąłby się o własną nogę. Również nie zauważył uczennicy, gdyż myśliami był daleko od tego nędznego świata. Jego usta już wykrzywiły się w pogardliwym grymasie, którym zamierzał obdarzyć dziewczyna o nieczystokriwstym pochodzeniu. Wówczas spojrzał na jej buzię i zamarł z otwartymi ustami. Szybko rozpoznał w niej panienkę Rodionovą. Jak każdą uczennicę z Zemes i ją zwykł traktować dobrze na swoich lekcjach. Chociaż nie pamietał jej jako osoby uzdolnionej, to zawsze zaliczał jej nawet te najgorzej napisane prace. Wynikało to z samego faktu, że płynęła w jej żyłach czysta krew. Pavlov już z doświadczenia wiedział, jak należy traktować takich uczniów bez względu na ich charakterki. Mogli być nieznośni, niegrzeczni lub irytująco nieśmiali i głupi. On wiedział, co jest dobre dla tej szkoły. Tylko on.
- Ej... - gwałtownie podniósł głos, a potem ucichł. - Ależ nic się nie stało - powiedział uspokajająco z nienaturalnie dużym uśmiechem na twarzy. - Ja także nie uważałem. O czym to rozmyślałaś, panno Rodinovo?
Postanowił zatrzymać się na tą sekundę, może dwie i zagadać do uczennicy. Wydawała mu się niezwykle przygnębiona. Nie żeby chciał jej pomóc, pocieszać, dawać rady psychologiczne. Nic z tego. Pavlov potrafił tylko wykopać jej grób i ukłonić się na do widzenia. Chciał z nią porozmawiać, ponieważ czerpał przyjemność z jej cierpienia.
Nikt nie mógł odgadnąć jego myśli. Nawet jego oczy pozostawały zimne jak lód na wszelkie dolegliwości uczniów. On sobie sam radził i oni też powinni. Tylko najsilniejsi zasługiwali na miano uczniów Durmstrangu. Według Pavlova uczennice buły najsłabszym ogniwem tej uczelni. Jednocześnie je nienawidził, jak i przyglądał się tej wytrwałości i upartej walce o równe prawa. Ha, jakby t kiedykolwiek byłoby to możliwe...
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Posąg Magnusa Wspaniałego   Today at 15:00

Powrót do góry Go down
 

Posąg Magnusa Wspaniałego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Instytut Durmstrang :: Tematy-