IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Błonia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Instytut Durmstrang
Mistrz Gry



Czystość krwi : krystaliczna
Liczba postów : 493

PisanieTemat: Błonia    Czw 13 Wrz - 16:32

Błonia są jednym z ulubionych miejsc spotkań uczniów Durmstrangu. Młodzież udaje tam w celu odpoczęcia od szkolnego zgiełku i krążących po korytarzach nauczycieli, którzy bacznie im się przyglądają. Często można odnaleźć tutaj grupki przyjaciół przesiadujących w cieniu pod drzewem, czy też na ławce. Pewne jest to, że dla każdego znajdzie się tutaj miejsce, ponieważ tereny błoni są dość rozległe. Niemal z każdej strony można w oddali dostrzec okalające szkołę lasy, a na skraju swoją chatkę ma szkolny gajowy. Uczniowie rozmawiają przyciszonymi głosami, wiatr lekko muska liście, które przyjemnie szumią, a ptaki śpiewają wesołe melodie. Nic tylko odpoczywać.
Powrót do góry Go down
Linnéa Algbratt
Administrator
V klasa



Czystość krwi : 100%
Liczba postów : 79

PisanieTemat: Re: Błonia    Sob 6 Wrz - 21:38

Piękny, spokojny i jakże nudny wieczór podczas, którego Lin snuła się po szkolnych korytarzach, a że niestety nadszedł już ten czas, kiedy profesorowie i komanderzy wyganiają wszystkich do spania, to młody Erkling postanowił pograsować trochę po terenach poza budynkiem. W ten oto sposób dziewczyna znalazła się na błoniach. Rozejrzała się, a tam co? Po lewej pusto, po prawej pusto, jeszcze dalej... pusto. Algbratt zaczęła zastanawiać się gdzie podziewają się wszyscy jej znajomi. Przecież nie będzie do nich pisać. Co to to nie. Jeszcze pomyślą sobie, że ona nudzi się i nie ma co robić. Nie do pomyślenia!
Linnea miała na sobie ciepły, szary sweterek, więc jesienny wiatr, który wieczorem był jeszcze chłodniejszy, teraz nie był jej straszny. Z resztą przyzwyczaiła się do niskich temperatur, chociażby przez to, że w Finlandii prawie codziennie spędzała z bratem po kilka godzin na podwórzu. Usiadła na trawie wlepiając wzrok w dal i westchnęła cicho. Zawsze kiedy przebywała sama myślała o sobie. Czy to co robi jest słuszne, czy jej charakter tak na prawdę zmienia się w zależności od potrzeb sytuacji. Nie ma to jak życiowe przemyślenia w chłodny wieczór...

__________________________________

Powrót do góry Go down
Laima S. Frīdenbergs
Moderator
V klasa



Czystość krwi : krystaliczna
Liczba postów : 57

PisanieTemat: Re: Błonia    Pon 8 Wrz - 15:47

Noc Przydziału wpędzała zawsze blondwłosą Fridenbergs w niesamowicie depresyjny nastrój. Każdego roku na nowo odnawiała się jej wewnętrzna rana powstała na skutek wydarzeń, mających miejsce kilka lat wcześniej, kiedy to ona uczestniczyła w tej rywalizacji. Tego dnia właśnie usłyszała od ojca pamiętne słowa, że nie jest godna zostania członkinią drużyny Gaisa, co prawda nigdy nie spodziewał się, iż dziewczę gotowe jest odrzucić zaproszenia do tejże grupy. Potem było już za późno, aby to odkręcić i mimo, że cieszył ją widok irytacji ojca oraz chaos jaki wywołała jej decyzja, to... wiedziała, iż to minie, a ona wciąż będzie tkwiła w drużynie Erklingów. Gaisa to jednak Gaisa - elitarna grupa, z której wywodzą się najznakomitsi czarodzieje, przyszli Ministrowie Magii... a o ich dormitorium chodzą przeróżne plotki. A ona - Laima, miała tego już nigdy nie doświadczyć. I Noc Przydziału, co roku, coraz brutalniej jej o tym przypominała. Może faktycznie jestem zakałą? Po chwili, jednak roześmiała się. Ona zakałą? Doprawdy niech ta noc już dobiegnie końca, bo zaczyna wręcz bluźnić.
Północ zastała dziewczynę na skraju Szepczącego lasu, gdy jak co dzień wracała z swojej wieczornej wędrówki - nikt nigdy nie wiedział skąd, ani co tam robiła. Dzisiaj wyjątkowo ociągała się z powrotem i oscylowała tak, by wrócić tuż po północy, by, wcale nie specjalnie, przegapić moment wyruszających pierwszaków na Noc Przydziału. Udało się to jej jednak tak doskonale, że właściwie na błonia dotarła zaledwie paręnaście minut przed kolejną pełną godziną - pierwszą. Strzepnęła szybko szatę, stwierdzając, iż nie ma czasu na przebranie się i już miała ruszyć w stronę zamku, gdy dostrzegła jakąś sylwetkę. Na to Laima wzruszyła jedynie ramionami, bo co ją obchodzi samotnie, stojąca osoba. Wyprostowała się jeszcze bardziej i zmierzała dalej w kierunku wejścia do szkoły. Rzuciła pogardliwym wzrokiem w kierunku rzeczonej osóbki, choć bardziej z ciekawości chciała sprawdzić, któż też o tej porze się samotnie włóczy. Lina? O, Lina.
- Czyżbyś się za mną stęskniła? - rzuciła z charakterystyczną dla niej pewnością siebie, zbliżając się do przyjaciółki. Doprawdy, twarz jej towarzyszki była jakby czymś... zafrasowana? Rzadko widywała ją z takim wyrazem twarzy. W takich sytuacjach zwykle wychodziła z założenia, że jak będzie chciała o tym pogadać, to pogada. Ona jako przyjaciółka nie powinna na siłę próbować z niej tego wyciągnąć, a jedynie ewentualnie przeciągnąć jej myśli na inny tor. - Czemu nie jesteś na wielkiej uczcie królów? - zapytała po chwili, nie szczędząc w swym głosie sarkazmu. Jej przyjaciółka doskonale wiedziała, że Noc Przydziału nie jest jej ulubioną tradycją. Zresztą nigdy specjalną zwolenniczką ich nie była.

__________________________________


Life is a game, but it's no fair. I break all the rules, so I don't care.
Powrót do góry Go down
Linnéa Algbratt
Administrator
V klasa



Czystość krwi : 100%
Liczba postów : 79

PisanieTemat: Re: Błonia    Pon 8 Wrz - 20:26

Opustoszałe już błonia były nader spokojne. To właśnie tego spokoju Linnea zawsze szukała i potrzebowała chociaż na chwilę znaleźć się w takim miejscu. Dzisiejszy dzień był odpowiednim na wieczorny spacer w samotności. Zawsze starała się wybierać takie pory dnia, aby uniknąć spojrzeń innych osób, które przez następny tydzień rozpowiedziałyby całej szkole, że Algbratt snuła się po błoniach bez żadnego towarzystwa, a jej mina mówiła tylko tyle, że coś jest nie tak. Nie mogła pozwolić sobie na coś takiego.
Siedząc tak i wpatrując się w niebo zaczęła zastanawiać się co jest nie tak. Niestety dziewczyna nie miała takiego daru, dzięki któremu już od razu potrafiłaby rozwiązać swój problem. Usprawiedliwiała to faktem, iż chyba w życiu każdego człowieka przychodzi taka chwila. Próbując jakkolwiek rozwiązać problem, który chyba jedynie stworzyła sama w swojej głowie, zaczęła intensywnie nad czymś myśleć. Jedyną rzeczą jaką przychodziła jej do głowy była rodzina. Wiedziała, że teraz musi liczyć przede wszystkim na siebie i nigdy nikomu nie pokaże swojej słabości. Jeśli ktoś spowoduje jej upadek, ona postara się, aby osoba ta dostała ze zdwojoną siłą. Nowy rok szkolny niósł zmiany...
Po jakimś czasie z zadumy, która nic nie wniosła do jej życia wyrwał ją czyjś głos. Zanim spojrzała na sylwetkę stojącą nieopodal, wiedziała, że wreszcie natknęła się na Laimę. Może głupio stwierdzić, ale nawet ucieszyła się na jej widok.
- Wielka uczta jak zwykle skupiła w jednym pomieszczeniu ludzi niewartych nawet galeona. - odparła ironicznie przypominając sobie te wszystkie twarze, które zapychały swoje otwory gębowe mięsem i galaretką. Nie omieszkała też uśmiechnąć się pod nosem, przypominając sobie nieco przestraszoną minę Aidy, kiedy to Algbratt chyba po raz pierwszy była dla niej miła.
- Łazisz nie wiadomo gdzie, pewnie nawet nie wiesz co się stało. - dodała ze spokojem i podniosła się. Przecież nie będą tak stać jak dwa kołki...

__________________________________

Powrót do góry Go down
Laima S. Frīdenbergs
Moderator
V klasa



Czystość krwi : krystaliczna
Liczba postów : 57

PisanieTemat: Re: Błonia    Pią 12 Wrz - 16:49

Błonia nigdy nie należały do ulubionych miejsc położonych w granicahc terytorium Durmstrangu, gdyż czuła się tutaj jak gdyby w centrum uwagi, mimo że w pobliżu nie było żywej duszy poza nią samą i jej przyjaciółką. Przynajmniej pozornie. Ona sama znała niezliczoną liczbę kryjówek, z których idealnie można było obserwować cały ten teren. Rozejrzała się dyskretnie, wcale nie nerwowo. Ona się nie denerwowała. Uchodziła za istną oazę spokoju. Czy nią była? Tylko ona sama wiedziała jak trudno jej zachować te pozory, choć nigdy nie narzekała na to. Malkontentami są jedynie osobniki słabe, który zapewne byłby odrębnym gatunkiem, gdyby nie ten drobny fakt, że należy do niego ponad dziewięćdziesiąt procent społeczeństwa. Toteż ceniła charakter swojej przyjaciółki, która nigdy nie zrzucała na nią swoich problemów i zawsze potrafiła sobie z nimi poradzić. A że czasami zdarzało się jej mieć ten melancholijny wyraz twarzy? Życie to nie wieczna Arkadia.
- Czyż ten fakt może kogożkolwiek zaskoczyć? - prychnęła z pogardą na myśl osobników, w których otoczeniu zmuszana została żyć. Nie potrafiła sobie wyobrazić cóż za pospólstwo musi uczęszczać do liberalnego Hogwartu. Przeszły ją dreszcze na tą myśl. Co się dzieje z tym elitarnym światem czarodziejów? Po co rodzą się szlamy? Czy wyszły one wraz z otwarciem Puszki Pandory? - Absorbują mnie ważniejsze sprawy, aniżeli ekscytowanie się kolejny rok z rzędu, niczym nie wnoszącą do mojego życia, rywalizacją małolatów - odparła pogardliwie, ruszając w kierunku szkoły, gdyż, jak wspomniałam, otaczająca ją przestrzeń, nie działała na Laimę nadzwyczaj kojąco. Zaraz jednak przystanęła i spojrzała zaciekawiona na swoją towarzyszkę. - Cóż też się takiego wydarzyło? - zapytała, a oczy aż jej się zaświeciły. Wokół jednak panowały egipskie ciemności, więc nie sposób było tego dostrzec. Jej głowę za to wypełniły setki scenariuszy, tego cóż też mogło się wydarzyć. Błahostką przecież Lina nie zaprzątałaby jej głowy. Coś się musiało stać. To pewne.

__________________________________


Life is a game, but it's no fair. I break all the rules, so I don't care.
Powrót do góry Go down
Linnéa Algbratt
Administrator
V klasa



Czystość krwi : 100%
Liczba postów : 79

PisanieTemat: Re: Błonia    Sob 13 Wrz - 9:37

Algbratt patrzyła ze spokojem na Laimę. Z punktu widzenia innych osób ich znajomość mogła wydawać się nieco dziwna. Dlaczego? Wystarczy spojrzeć na te dwa młode Erklingi. Nazywają się przyjaciółkami, czy dobrymi znajomymi, ale tak na prawdę co ich łączy? Krystalicznie czysta krew i chęć pokazania swojej wyższości nad innymi, gorszymi czarodziejami. Właśnie dzięki temu potrafiły się dogadać. Ale co dalej? Co w momencie słabości, której obydwie nie są w stanie pokazać, a raczej maskują ją, żeby nikt tego nie widział. Nawet jeśli jedna zaobserwuje coś niepokojącego u drugiej, to wie, że ona sama doskonale sobie z tym poradzi. Tak, czy inaczej Linnea lubiła spędzać czas z Frīdenbergs. Oczywiście nie okazywała tego w nadmiarze, przecież jest wychowanką Zemes, a to do czegoś zobowiązuje.
- Zaskakujące jest to, że nawet tutaj znajdują miejsce dla takich ludzi. - odparła krzyżując ręce na piersiach i skierowała swój wzrok na zamek, do którego powoli zbliżały się. Linn nie potrafiła zrozumieć czemu ludzie zaczynają walczyć o większe prawa i szacunek dla czarodziei o nieczystej krwi. Algbratt pasował podział na klasy, zapewne z tego powodu, iż ona nie musiała martwić się swoją przyszłością.
- Co jest aż tak absorbującego, że nie interesuje cię nic co dzieje się wokół? - zerknęła na Laimę unosząc brwi, co było efektem oczekiwania na odpowiedź ze strony dziewczyny. Może nie zżerała jej nadmierna ciekawość, aczkolwiek była ciekawa co takiego zajmuje myśli znajomej. W końcu nie widziały się przez wakacje, a kilka listów napisanych oficjalnym tonem nie odzwierciedlają nigdy tego co naprawdę chciałoby się powiedzieć.
- Co się stało... - rozłożyła ręce wywracając brązowymi oczami. - Zaraz przed wyjściem pierwszoklasistów do jadalni wleciało stado sów z wydaniem Dziennika Wschodniego. Sama-Wiesz-Kto zginął przez jakiegoś rocznego dzieciaka. - dodała spokojnie, jakby wcale jej to nie interesowało. Tak na prawdę wiadomość ta zwaliła ją z nóg. Upewniając się, iż nikt jej nie widzi, napisała list do swojego brata. Obydwoje przecież wiedzieli, że ich ojciec współpracuje ze zwolennikami Czarnego Pana, a to oznaczało, że jego pozycja była zagrożona, co nie wróżyło nic dobrego.

__________________________________

Powrót do góry Go down
Laima S. Frīdenbergs
Moderator
V klasa



Czystość krwi : krystaliczna
Liczba postów : 57

PisanieTemat: Re: Błonia    Sro 17 Wrz - 19:37

Przyjaźń Laimy i Linnea nie była dziwna, lecz po prostu ich relacja górowała nad innymi swą wyjątkowością. Wszystko w ich znajomości było całkowicie autentyczny, a to że nie opowiadały sobie nawzajem całego harmonogramu dnia czy każdego problemu, wynikało zwyczajnie z ich charakterów. Zresztą wiele przyjaźni w dzisiejszy przyjaźni jest pod publikę czy aby podnieść własne ego, że znalazłyśmy kogoś w swoim życiu na kim nam zależy i możemy mu powiedzieć dosłownie wszystko. Oczywiście, istnieją takowe naiwne istoty, które wierzą w te ideały (chociażby siostra Laimy), ale zazwyczaj przegrywają z brutalną rzeczywistością pełną manipulantów. Toteż nie zachęca to nadzwyczajnie blondynkę, której łatwiej uwierzyć w szczerą relację, która powstała z wspólnej nienawiści do innej osoby lub do większości społeczeństwa. Tak też przecież było z tymi dwoma Erklingami. Ktoś jeszcze ma jakieś wątpliwości do przyjaźni tej dwójki?
- Durmstrang przestał być miejscem elitarnym, kiedy uległ presji zachodu w kontekście przyjęcia w swe progi czarodziejów o niższym pochodzeniu - stwierdziła, nie kryjąc swojego obrzydzenia tą sytuacją. Tyleż lat broniono się przecież przed przyjęciem kobiet, należących do rodów arystokratycznych i zgodzono się na to dopiero wiele lat po decyzji przyjęciu mężczyzn o zanieczyszczonej krwi. Przecież to pozbawionego jest wszelkiego sensu. Ona, arystokratka, zmuszona jest teraz mijania ich na korytarzach, siedzenie z nimi w jednej klasie czy solidaryzowaniu się z nimi z faktu bycia w tej samej drużynie. Laima pokręciła głową i popatrzyła na przyjaciółkę z miną To wszystko wina mężczyzn. Nie chciała wypowiadać tego głośno, gdyż w ostatnim czasie była nagonka na tego typu wypowiedzi, ponieważ w szkole wykształcił się ruch, walczący o prawa kobiet i... z rodów o brudnej krwi. Wielu wskazywało na jej osobę jako członkinię tego stowarzyszenia, ona tejże grupą jednak gardziła. Jak można ją podejrzewać o tak mały profesjonalizm? I że ona miałaby walczyć o prawa osób, należących do nizin społecznych? Dobre sobie.
- Cóż... - zaczęła Laima, zerkając na boki. - To nie miejsce ani czas, aby o tym rozmawiać - dodała szeptem. Sama zresztą nie była pewna, na ile swoimi tajemnicami chce się podzielić. Lubiła odkładać to na później. Wiedziała, że jej przyjaciółka nie pójdzie zaraz rozpowiedzieć jej sekretów, lecz mimo to... zawsze pojawiał się ten wewnętrzny hamulec. I pomimo tego, że czasami chciała się podzielić pewnymi sprawami z Liną to... zawsze decydowała się odkładać to na inny czas. Zawsze coś było nie odpowiednie. Skierowała swój wzrok na ziemię. Jutro. Jutro jej powie.
- Dzieciaka? Rocznego? Zabił? - zapytała, nie pewna, czy dobrze zrozumiała sens wypowiedzianej sentencji przez przyjaciółkę. Zmarszczyła brwi. Przyjrzała się rudowłosej towarzyszce. Obróciła delikatnie na bok głowę, jak gdyby z tej pozycji miała lepiej widzieć. I roześmiała się. W końcu jedynym sensownym wytłumaczeniem jest to, że przyjaciółka żartuje. Roczny dzieciak miał zabić Czarnego Pana? To tak jakby powiedzieć, że szlama ma czystszą krew od niej - Laimy. Są jakieś granice, jednak. Chyba.

__________________________________


Life is a game, but it's no fair. I break all the rules, so I don't care.
Powrót do góry Go down
Linnéa Algbratt
Administrator
V klasa



Czystość krwi : 100%
Liczba postów : 79

PisanieTemat: Re: Błonia    Sob 20 Wrz - 10:38

- Nie uważasz więc, że ktoś powinien zrobić coś z tym faktem? - odparła od razu, zerkając co jakiś czas na zamek, który zaczynał powoli wzbudzać w niej obrzydzenie. Swoją drogą było to bardzo interesujące i fascynujące, jak można wpoić własnemu dziecku nienawiść do praktycznie większości społeczeństwa, do którego należeli. Linn pamięta jak od zawsze ojciec zabraniał jej zabawy z dziećmi z nizin oraz z tymi z nieczystą krwią. Kiedy była mała zawsze zastanawiała się, czy ludzie mijający ją na ulicy są nudni i niewartościowi, jak to właśnie jej wpajano. Z czasem stało się to rzeczą naturalną, iż tak jak cała rodzina nie zwracała uwagi na innych ludzi jako potencjalnych znajomych. To ona dobierała sobie przyjaciół, nie odwrotnie. No dobrze... Było kilka wyjątków, ale to niewątpliwie wynika już z mocnych charakterów zarówno jej jak i tej drugiej osoby. Mowa tutaj oczywiście o Frīdenbergs. Z reguły dziewczyna zachowywała się ostrożnie i nie mówiła zbyt wiele o sobie. Nie mniej jednak Algbratt czasami miała wrażenie, że Laima chce o czymś jej powiedzieć, ale tego nie robi. Jakby coś ją powstrzymywało. Linn nigdy nie ponawiała swoich pytań, nawet jeśli czuła, że może dziać się coś niedobrego, aczkolwiek uczucie to szybko znikało, a i rzadko się pojawiało.
- Gdzie w takim razie i kiedy będzie odpowiedni czas, żeby o tym rozmawiać? - zerknęła na przyjaciółkę z ukosa i ścięła ją swoim ciemnym spojrzeniem od stóp do głów. Właśnie o to chodzi. Dla Laimy nigdy nie było odpowiedniego czasu i miejsca. Linnéa uśmiechnęła się pod nosem z nieznanych nawet sobie powodów i rozejrzała się po błoniach. Chciała upewnić się, że nikt nie jest na tyle blisko, aby usłyszeć o czym rozmawiają. Dla Algbratt cała sprawa ze śmiercią Czarnego Pana jak na razie będzie zagadką, ponieważ jej ojciec nie zwykł odpisywać od razu na jej listy, przecież dziecko zawsze może poczekać i zrozumieć, iż ma ona ważniejsze rzeczy na głowie.
- Tak, przez rocznego dzieciaka. Nie wierzę, że taki czarodziej zginął przez jakiegoś bachora. - Linnéa powiedziała to chyba bardziej do siebie niż do przyjaciółki, ponieważ w dalszym ciągu nie mogła w to uwierzyć. Wiedziała o tym, iż jej ojciec robił interesy z wyznawcami racji Czarnego Pana, niestety nie wiedziała jak dużo i czy przypadkiem stary Algbratt nie wplątał się w coś niebezpiecznego, dlatego właśnie było to źródłem jej strachu. Na szczęście dziewczynie wystarczyła sama sucha rozmowa na ten temat, aby zaspokoić potrzebę porozmawiania o tym. Tak jak i Laima coś ukrywała, tak i ona nie miała zamiaru na razie mówić na ten temat. - Pewnie teraz zaczną się aresztowania jego popleczników.

__________________________________

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Błonia    Today at 7:46

Powrót do góry Go down
 

Błonia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Instytut Durmstrang :: Tematy-