IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Boisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Instytut Durmstrang
Mistrz Gry



Czystość krwi : krystaliczna
Liczba postów : 493

PisanieTemat: Boisko    Czw 13 Wrz - 16:39

First topic message reminder :

Durmstrandzkie boisko niezbyt się różni od innych boisk qudditcha - również jest w kształcie elipsy (lub, jak kto woli, kurzego jajka), również jest obrośnięte zieloną, gęstą, równo przystrzyżoną trawą, na jego dwóch krańcach również wznoszą się słupy zakończone pętlami, pełniące funkcję bramek... Właściwie to boisko w Instytucie niczym się nie różni od reszty stadionów. Można jedynie dodać, że mecze i rywalizacja są o wiele bardziej zacięte tutaj, w Durmstrangu, gdzie niemal każdy jest uczony, że nie liczy się nic innego, jak wygrana. No i... nie trzeba chyba dodawać, że boisko bardzo często jest miejscem służącym do nocnych imprezek?
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liivi Ankdal
Administrator
V klasa



Czystość krwi : 75%
Liczba postów : 107

PisanieTemat: Re: Boisko    Czw 11 Wrz - 11:46

Zazwyczaj bardzo uważnie przyglądała się swojemu rozmówcy. W ogóle zawsze przyglądała się ludziom w swoim otoczeniu. W trakcie rozmowy z Trytonem przyłapywała siebie na unikaniu jego wzroku. Teraz, kiedy stali już na ziemi, krępowała się jego obecnością. Miała wrażenie, jakby była w złym miejscu. Nie rozumiała tego odczucia, gdyż nie pamiętała, aby zdarzyło się coś podobnego. Nikolay był zupełnie inny niż jej się na początku wydawało. Zresztą wcześniej tylko przyglądała mu się na boisku. Będąc anonimowym graczem quidditcha czuła się pewniejsza siebie, gdy obserwowała tego chłopaka. Ta odwaga nagle gdzieś wyparowała. Zdecydowanie nie był to wpływ stania na twardej ziemi. To towarzystwo powodowało jej skrępowanie.
Pokręciła głową, jakby chciała odpędzić wredną muchę i już słownie zgodziła się na powrót. Schowała jedynie swoją miotłę do szatni, wzięła torbę z ubraniem na zmianę, które ostatecznie się nie przydało i ruszyła obok chłopaka na błonia, skąd każde z nich miał rozejść się do swojego dormitorium.
- Nie ma za co - odpowiedziała swobodnie. Miała nadzieję, że nie czuł tego lekkiego drżenia w głosie. Odchrząknęła i dodała: - I dla mnie była to przyjemność, więc jak nadarzy się okazja, to czemu nie.
Przerwała na chwilę, aby cicho zachichotać na myśl, która jej przyszła do głowy. Liv nie potrafiła takich rzeczy zachować dla siebie, więc nikt nie musiał jej namawiać, aby się wygadała.
- Wcześniej i tak zrobię z siebie ekshibicjonistkę. Już widzę te opadnięte szczęki naszych profesorów - mówiła z przerwami na śmiech. Nie mogła pokazać obrazów, jakie miała przed oczyma, lecz zaczęła wymieniać profesorów i udawać ich miny oburzenia, które tak często widywała. A to miała mocno zaciśnięte usta i szeroko otwarte oczy, a to zgrzytała zębami lub wyglądała jak wiedźma. Wcale nie było to aż tak śmieszne, ale samą Liv bardzo to bawiło, więc bez zawstydzenia głośno się śmiała.
Uspokajała się przez resztę drogi, aż ostatecznie doszli do rozwidlenia ścieżki. Liv nieco się zarumieniła, kiedy stanęli w miejscu, a ona niezgrabnie bełkotała, że będzie już iść w swoją stronę.

__________________________________



Powrót do góry Go down
Nikolay Veselovsky
VII rocznik



Czystość krwi : 85%
Liczba postów : 35

PisanieTemat: Re: Boisko    Czw 11 Wrz - 12:56

Zazwyczaj wyrobienie sobie zdania na czyjś temat zajmowało mu dłuższą chwilę, ale tym razem wystarczył jeden trening Quidditcha i krótka rozmowa w trakcie powrotu do zamku, żeby udało mu się sklasyfikować swoje odczucia względem Liivi. Lubił ją. Tak po prostu, zwyczajnie, bez charakterystycznego dla siebie, ostrożnego dystansu, którym zwykle obdarzał nie tylko nowopoznanych ludzi, ale również tych, którzy od lat pozostawali w gronie jego znajomych. Wydawała mu się naturalna i prawdziwa; nie miała w sobie nic z dumnej i wyniosłej arystokratki, ani strzelającej oczami i trzepoczącej rzęsami aktoreczki. W jej towarzystwie czuł się swobodnie, chociaż odnosił mgliste wrażenie, że akurat to odczucie nie było odwzajemnione, a Liivi wydawała się uparcie unikać jego spojrzenia; zrzucił to jednak na karb swoich wymysłów, słuchając jej słów i wymierzonych w profesorów żartów.
Wcale nie wymuszonych; trudno było mu powstrzymać śmiech, kiedy obserwował jej wykręcającą się w najróżniejszych grymasach twarz i zanim dotarli do rozwidlenia, prawie zapomniał o wyrzutach sumienia związanych z wygraniem zakładu.
- Zaczynam żałować, że pierwszy złapałem ten znicz. Chyba omija mnie szansa na zyskanie nieśmiertelnej sławy - zażartował, przystając naprzeciwko dziewczyny. Nie miał ochoty wracać jeszcze do własnego dormitorium, zwłaszcza że nie czekało tam na niego nic przyjemnego, ale wiedział, że rudowłosa potrzebowała chwili odpoczynku. Szczerze powiedziawszy podziwiał ją, że w obecnym stanie w ogóle zdecydowała się na trening; z drugiej strony nie był pewien, czy na jej miejscu nie zrobiłby dokładnie tego samego. - Może powinienem już teraz poprosić cię o autograf, niedługo może być sporo wart - dodał, uśmiechając się szeroko.
Kiedy wspomniała o powrocie, zerknął odruchowo przez ramię, zawieszając wzrok gdzieś przy wejściu do zamku. Kiwnął bezwiednie głową, szukając w umyśle jakiegoś pożegnania, ale słowo mówione nie było jego najmocniejszą stroną. Odchrząknął cicho.
- W porządku tylko... no nie wiem, uważaj na siebie - powiedział, znów uciekając wzrokiem gdzieś w bok i orientując się nagle, że wciąż trzymał w dłoni jej miotłę. Wyciągnął ją w jej stronę, posyłając jej jeszcze jeden uśmiech. - No i liczę na ten obiecany rewanż.
Powrót do góry Go down
Liivi Ankdal
Administrator
V klasa



Czystość krwi : 75%
Liczba postów : 107

PisanieTemat: Re: Boisko    Czw 11 Wrz - 19:53

Liv zawsze gadała jak najęta, ale najwięcej paplała, kiedy była zdenerwowana. Tylko śmiech dawał jej chwilę swobody, dlatego tak bardzo lubiła żarty. Miała też jedną manierę, kiedy czuła się przy kimś swobodnie: nie unikała dotyku. Szturchała, ściskała bardziej po męsku, niż jak dziewczyna, co często zbijało z tropu znajomych. Tak podchodziła szczególnie do znajomych z drużyny quidditcha, którzy w jakiś nie zrozumiały sposób tracili w jej oczach jako atrakcyjni chłopcy, a zyskiwali jak bracia. Nikolay nigdy nie mógł stać się tak owym bratem, gdyż Liv patrzyła na niego zupełnie inaczej. Była zbyt niedoświadczona, a nie jeden młody człowiek wykorzystałby jej zapatrzenie. Mogłaby zachować się głupio przy jakimś draniu, który wykorzystuje okazję. Jednak Liivi w dużej mierze chodziła twardo po ziemi i kto wie, czy niegdysiejszy bożek nie straciłby więcej niż tylko jej szacunek. Intuicyjnie mówiła zwyczajnym tonem, panowała nad nerwami... Gdyby nie to już dawno stałaby z otwartą gębą i serduszkami zamiast oczu. Zamiast tego zrozumiała, iż musi go poznać. Raz czuła się rozczarowana, raz zachwycona jego zachowaniem. I prawie jak każda dziewczyna już widziała, jakie zasłony miałaby w domu razem z nim. Liv nienawidziła takiej siebie. Nie była pewna, czy to wpływ Nikolay'a, czy tak wszystkie dziewuchy reagują na atrakcyjnego chłopaka.
- Jaka tam sława? Ty już zapisałeś się w historii Durmstrangu, jako jeden z lepszych szukających Trytonów - powiedziała szczerze. - Nie zdziwię się, jeśli później zostaniesz zawodowym graczem.
Uśmiechnęła się półgębkiem na jego uwagę o autografie.
- Tak. Zrobię karierę w pisemkach dla dorosłych mugoli - rzekła całkiem poważnie, a po kilku sekundach wybuchnęła śmiechem. Nie była tylko pewna, czy Nikolay wiedział o co jej chodziło. W świecie czarodziejów ludzie nie byli tacy zboczeni. Liv całkowicie ich nie rozumiała w tej kwestii, ale w końcu to nie był jej świat.
Wzięła miotłę i odwróciła się już, aby ruszyć w swoją stronę. Na chwilę się zatrzymała i przygryzła wargę.
- Wszystko będzie dobrze, a jak poczuję się lepiej, to z pewnością pierwsza złapię znicza - rzekła uśmiechnięta. Zrobiła kilka kroków, a potem odwróciła się, aby jeszcze pomachać.

z/t

__________________________________



Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Boisko    Today at 7:42

Powrót do góry Go down
 

Boisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Instytut Durmstrang :: Zamek - Durmstrang :: TERENY ZIELONE :: Błonia :: Stadion Quidditcha-