IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Candy Laurents

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Candy Laurents

avatar

Czystość krwi : 100%
Liczba postów : 1

PisanieTemat: Candy Laurents   Sob 30 Sie - 18:32


Imię/Imiona: Candace Yasmine
Nazwisko: Laurents
Czystość krwi: 100%
Data urodzenia: 31 Października, 1965r. (IV klasa)
Drużyna: (uzupełnia administracja)
Miejsce zamieszkania: Oslo, Norwegia

OSOBOWOŚĆ
♔pewna siebie ♔idealistka ♔wygadana ♔ambitna ♔zawsze dąży do celu ♔bardzo często wredna ♔rozpieszczona ♔zawsze dostaję to co chcę ♔niepunktualna ♔zapominalska ♔ przejmuje się zdaniem innych ♔opanowana ♔błyskotliwa ♔łatwo nawiązuje kontakty ♔mówi to co myśli ♔szczera ♔uparta ♔ironiczna ♔pyskata ♔odważna ♔kochliwa ♔imprezowiczka ♔bezpośrednia ♔spontaniczna ♔tolerancyjna ♔towarzyska


Przyznam że nie znoszę opisywać charakteru, gdyż nigdy nie jestem w stanie powiedzieć jaka jestem.. Wszystko zależy do sytuacji.. Dlatego zostawię cechy, gdyż nie sądzę aby było to wystarczająco długie. Zawsze dostawałam to co chciałam, no i dalej tak musi być. Dążę do celu, no i zawsze chcę go osiągnąć, nigdy nie powiedziałabym że jestem dobrą i miłą osóbką z natury, ale do tych wrednych też nie. Jestem gdzieś tak w połowie. Wyznaje zasadę przysługa za przysługę i całe życie się jej trzymam. Staram się być idealna jednak nie patrząc na opinię innych, bo co mnie ona obchodzi ? Mówię to co myślę, no a mówię naprawdę dużo. Łatwo się zakochuje, jednak równie łatwo odkochuje.. Jestem niezdarna, niepunktualna i roztrzepana. Potrafię wypić, jednak nigdy nie pamiętam co się działo, naprawdę lubię imprezy i jak bym mogła to nic bym innego nie robiła tylko imprezowała, ale tak nie można i ja o tym wiem. Mam własny mózg i robię to co chcę, nie lubię gdy mi się rozkazuje i specjalnie robię na odwrót. Uczę się naprawdę dobrze, a nie spędzam aż tak dużo czasu nad książkami.. Tylko tak trochę.

PREZENCJA

Zaczynając od początku.. Candy nie jest jedną z tych najpiękniejszych i idealnych blondynek z filmów(może dlatego, że nie jest blondynką) jednak za taką właśnie się uważa. Jest to niska brunetka, która mierzy tylko 153cm, z lekko ciemniejszą karnacją niż na germankę przystało i z ciemnymi oczętami. Jednak mimo tych kilku defektów dziewczyna jest 100% norweszką. Panna Laurents ma bardzo ciemne i naturalnie gęste rzęsy, którymi z wielką chęcią trzepocze. Krótkie kaczę nóżki, jednak szczupłe jak u baletnicy. Prawie zawsze chodzi dumnie niczym paw z wyprostowanymi plecami z nadzieją, że doda sobie w ten sposób kilku centymetrów. Porusza się z gracją, jednak nie patrzy pod nogi i potrafi wywrócić się o dywan czy coś innego co leży na swoim miejscu. Jest bardzo powolna, wręcz anemiczna. Zwinności również nie posiada żadnej, więc ludzie ją często łapią gdy przewraca się to o kolejną rzecz, bo taka z niej łamaga. A gdy się denerwuję bawi się czerwonym sznureczkiem zawiązanym na ręce.  

GENEALOGIA

Cato Laurents - mama, nowoczesna kobieta zajmująca się domem i codziennie rano czytająca przy śniadaniu gazetę. Cato pochodzi z czystokrwistej norweskiej rodziny (Grindelwald), nigdy nie kochała swojego męża i została mu sprzedana gdyż pochodzi z dość ubogiego rodu. Kobieta jest bardzo urodziwa, na co wpływa fakt iż jest pół-wilą. Ma naprawdę dobre relacje ze swoją córką, głównie dlatego iż głośno popiera naukę czarnej magii i uważa to za coś dobrego.  Jej ojcem jest Gellert Grindelwald (czarnoksiężnik).

Bjorg Laurents - tata, pracuje w Ministerstwie Magii. Pochodzi z rodzin szanowanych, ma dość duże wpływy głównie dzięki swojemu majątkowi. Od trzech pokoleń rodzina Laurents mieszka w Norwegii, wcześniej ród ten mieszkał w Wielkiej Brytanii. Laurentsowie przenieśli się do Norwegii przez choróbsko tam panujące, które zabiło 8 synów praprapradziadka. Bjorg zakochał się od pierwszego wejrzenia w Cato Grindelwald i zapłacił jej ojcu za ślub z nią.

Gellert Grindelwald -  dziadek od strony mamy, praktykujący czarną magię. Mieszka i pochodzi z Norwegii. Nie należy do najbogatszych osób.

HISTORIA POSTACI
Wiem, wiem.. Myślicie teraz kolejna bogata jedynaczka, rozpuszczona.. No cóż w skrócie tak własnie jest a więc jeśli nie chcę wam się czytać dalej mojej opowieści to droga wolna, nie zatrzymuje was, ale jeśli ktoś z was zamierza to przeczytać, dowiedzieć się czegoś o mojej postaci to bardzo się cieszę i już nie zanudzam wstępem. Słyszeliście o tym, że czasami dzieję się tak, iż mężczyzna kupuje sobie kobietę ze względu na jej wygląd? Tak, właśnie było z rodzicami Candace. A teraz kolejne pytanie, które pomoże nam przybliżyć panienkę Laurents. Słyszeliście może o tym, że dzieci "zrobione" pod wpływem eliksiru miłosnego nie mają uczuć? Powiem wam iż jest to w połowie prawda, ale tylko w połowie... Bo nasz droga brunetka ma w jakimś tam stopniu uczucia, a jest właśnie "zrobiona" pod wpływem eliksiru miłosnego. A teraz wszystko od początku...
Bjorg zakochał się od pierwszego wejrzenia w córce ubogiego czarnoksiężniczka. Była to rodzina czystokrwista od pokoleń a więc postanowił poślubić piękną pół-wilę o imieniu Cato. Przyznam, iż ślub był huczny i można było spotkać wszystkie najważniejsze osoby w świecie magicznym, jednak nie obyło się bez poruszenia z powodu śluby, nie wszystkie osoby były zadowolone z tego faktu bo jakim prawem szanowany ród bierze ślub z biedną kobietą. No ale to nie o opinii ludzi mamy mówić, chodź ona odgrywa duże znaczenie w rodzinie Laurents. Dziewięć miesięcy od nocy poślubnej urodziła się Candy.  Oczywiście nie mogę pominąć tego, że Bjorg wlał swojej żonie eliksir miłosny w noc poślubną, no i właśnie dzięki temu powstała Candy, bo w tym związku miłości nigdy nie było. Dzieciństwo dziewczyny przebiegało co najmniej normalnie, miała wszystko zaczynając od mugolskich kończąc na czarodziejskich rzeczach. Dużo czasu spędzała włócząc się razem z matką po ulicy pokątnej. Dość często zaczepiała tam czarodziei i nabyła tam wśród handlarzy wielu "wujków". Ojciec wychowywał ją twardą ręką, pilnował zasad i wszystkich dokładnie przestrzegał, za to mama na wszystko jej pozwalała, domyślam się że sama tego w dzieciństwie nie miała i chciała to zapewnić córce. Lata mijały a Candy dorastała, gdy w końcu skończyła te 13 lat i miała zrobioną na zamówienie różdżkę od Gregorowicza, nastał moment przydziału do domu. Nie stresowała się, wydawało jej się to błahe, jak by to do jakiego domu trafi nie ma najmniejszego znaczenia, bo właśnie dla niej nie miało. Oczywiście podchodząc do tiary przewróciła się, no i gdyby nie jeden z uczniów to skończyłaby bez zębów.

STATYSTYKI

  • A)  Obowiązkowe
    > Zaklęcia  i uroki - 20/100
    > Czarna  Magia - 50/100
    > Obrona przed czarną magią - 15/100
    > Ziołolecznictwo - 10/100
    > Eliksiry - 25/100
    > Transmutacja - 15/100
    > Sprawność  fizyczna - 10/100
    > Historia Magii - 25/100

    B)  Dodatkowe
    > Numerologia - 15/100 (dozwolone od III klasy)
    > Starożytne runy - 15/100 (dozwolone od III klasy)
    > Astronomia - 10/100 (dozwolone od III klasy)
    > Opieka nad magicznymi stworzeniami - 10/100 (dozwolone od III klasy)
    > Oklumencja - 0/100 (dozwolone od VI klasy)
    > Leglimencja - 0/100 (dozwolone od VI klasy)
    > Quidditch  - 10/100
    > Znajomość  zamku  - 10/100
    > Genetyka - 10/100


Wybrany wizerunek: Ariana Grande
Powrót do góry Go down
Linnéa Algbratt
Administrator
V klasa

avatar

Czystość krwi : 100%
Liczba postów : 79

PisanieTemat: Re: Candy Laurents   Sob 30 Sie - 21:23

Karta do poprawy. Wysłałam uwagi na PW.

__________________________________

Powrót do góry Go down
 

Candy Laurents

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Instytut Durmstrang :: Karty Postaci-