IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Nikolay Veselovsky

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Nikolay Veselovsky
VII rocznik



Czystość krwi : 85%
Liczba postów : 35

PisanieTemat: Nikolay Veselovsky   Wto 2 Wrz - 22:12


Imię/Imiona: Nikolay Fyodorovich
Nazwisko: Veselovsky
Czystość krwi: 85%
Data urodzenia: 20 czerwca 1962
Drużyna: UDENS
Miejsce zamieszkania: Kiriszy, Rosja

OSOBOWOŚĆ

Mówi się, że niedaleko pada jabłko od jabłoni, jednak w wypadku Nikolaya, trudno znaleźć jakąkolwiek prawdę w tym powiedzeniu. Jedyną cechą, jaką odziedziczył wprost po rodzicach, jest matczyne oderwanie od rzeczywistości i skłonność do bujania w obłokach, choć i to zdarza mu się rzadko. Od dziecka zmuszony do opiekowania się młodszymi siostrami, z czasem wyrobił w sobie odruchowe wręcz poczucie odpowiedzialności i obowiązku niesienia pomocy słabszym. Bardzo wrażliwy na ludzką krzywdę; bez zastanowienia staje w obronie innych, często samemu się narażając. Mimo że ojciec od wczesnego dzieciństwa starał się wpoić mu uwielbienie dla czystości krwi i nienawiść do szlam, poległ na całej linii; Nikolay nie jest co prawda zagorzałym obrońcą równości, a wśród jego ambicji nie figuruje walka o równouprawnienie mugolaków, ale z pewnością nie posunąłby się do poniżenia kogokolwiek ze względu na jego pochodzenie. Uczciwy, ceni sobie sprawiedliwość i chociaż nie zawsze mu wychodzi, stara się wypracować ją również u siebie.

Raczej nie otacza się wianuszkiem znajomych, ograniczając się do niewielkiego, zaufanego grona. Nieco wycofany i skryty, miewa problemy z zawieraniem nowych znajomości i utrzymywaniem obecnych. Nie przepada za mówieniem o sobie, milczeniem pomijając zwłaszcza stosunki łączące go z ojcem, za którego szczerze się wstydzi, i którego - paradoksalnie - szanuje. Przyjacielem jest wiernym, gotowym na poświęcenia i wyrzeczenia; sam jednak niezbyt chętnie przyjmuje oferowaną pomoc. Wysoko ceni sobie prawdomówność i szczerość, jednocześnie - i nieco hipokrytycznie - uparcie chroniąc swojej prywatności. Na wszelkie próby jej naruszenia reaguje cierpliwie i ze spokojem do pewnego czasu; popchnięty na krawędź, traci jednak panowanie nad sobą i przestaje myśleć racjonalnie. Kilka razy zdarzyło mu się wdać w spontaniczne pojedynki, które w większości przegrywał; cóż, zaklęcia i uroki nigdy nie były jego najmocniejszą stroną.

Choć desperacko marzy o wolności, póki co wciąż pozostaje pod całkowitym wpływem ojca - i to bardziej niż byłby skłonny przyznać sam przed sobą. Strach przed reakcją Fyodora często wstrzymuje go od realizacji planów, a na sprzeciw zdobywa się jedynie w ostateczności. Najprawdopodobniej dlatego tak często ratuje się ucieczką od rzeczywistości, w czym pomaga mu wysiłek fizyczny. Prawdziwie wolny czuje się tylko w powietrzu, ale oprócz treningów na miotle również sporo biega i pływa. Wolny duch; trudno zagonić go do ślęczenia nad książkami czy żmudnych ćwiczeń zaklęciowych, jednak tu znów obawa przed gniewem ojca każe mu utrzymywać względnie wysokie stopnie. W czym z kolei przeszkadza mu wrodzone roztrzepanie; Nikolay jest bowiem tą osobą, która zawsze zapomina o ważnych spotkaniach, a w czerwcu z zaskoczeniem stwierdza, że minął już luty.

Pogoń za złotym zniczem, zadowalającymi stopniami i ambicjami ojca sprawiła, że do tej pory nie miał jeszcze czasu się zakochać. Zdecydowanie daleko mu do podrywacza czy kobieciarza, a pojęcie flirtu jest mu co prawda znane, lecz jednocześnie jawi się jako całkowicie abstrakcyjne. Przekonany o swojej niewidzialności dla otoczenia, zazwyczaj nie stara się zrobić nic, by to zmienić. Jednocześnie trudno mu całkowicie otworzyć się przed nowopoznaną osobą, o zaufaniu już nie wspominając. Czasami zdarza mu się jednak marzyć o Kimś, komu mógłby powiedzieć wszystko; dzieląc się zarówno niechcianą przeszłością, jak i planami na przyszłość.

PREZENCJA

Choć Nikolay raczej nie należy do grona najbardziej urodziwych uczniów Durmstrangu, trudno odmówić mu uroku. Wiecznie chłopięca twarz, ciemne włosy z irytującą skłonnością do zwijania się w loki i na ogół życzliwe spojrzenie zazwyczaj od razu budzą sympatię. Mimo niskiego wzrostu (nieco ponad sto siedemdziesiąt centymetrów) nie zalicza się do najdrobniejszych; lata regularnych treningów pozostawiły po sobie ślad w postaci dobrze zarysowanych mięśni. Daleko mu co prawda do barczystego mięśniaka, ale nie jest też już tym chuderlawym chłopaczkiem, który zjawił się w murach szkoły siedem lat temu. Choć zazwyczaj stara się wyglądać porządnie, to przywiązywanie wagi to spraw przyziemnych przychodzi mu z trudem - dlatego zdarza mu się zapomnieć o regularnym podcinaniu włosów, czy codziennym goleniu. Stan ubrań, które nosi, również pozostawia czasami wiele do życzenia; zarówno przez wzgląd na raczej kiepski status majątkowy, jak i wątpliwe poczucie estetyki. Brudnego stroju co prawda celowo nie założy, ale za to pojęcie doboru kolorystycznego jest mu zupełnie obce.

GENEALOGIA

Fyodor Veselovsky (44) - ojciec, lokalny wytwórca kociołków. Niegdyś mężczyzna postawny, przystojny i budzący respekt, dzisiaj raczej zgarbiony i... pomięty, bardziej przypominający swój własny cień niż cokolwiek innego. Wszem i wobec szczycący się nieskazitelną czystością krwi - jedynym, co pozostało po szanowanym rodzie Veselovskich. Niegdyś; lata największej świetności rodziny przypadają bowiem na wczesny wiek siedemnasty - kolejne pokolenia uznać można za konsekwentny upadek wartości, rozproszenie i utratę niemal całego majątku. Dzisiaj nazwisko Veselovsky nic już nikomu nie mówi, jednak Fyodor wykazuje względem niego paranoiczną wręcz dumę, której nie umniejsza bynajmniej nędza, w jakiej żyje. Żelazny zwolennik pilnowania czystości rasy magicznej, mugoli uważa za gorszą kategorię człowieka.

Tanya Veselovsky (42) - matka, dawniej zajmująca jeden z niższych szczebli rosyjskiego Ministerstwa Magii; po narodzinach pierwszego dziecka odeszła z pracy, by nigdy już do niej nie wrócić. Kobieta łagodna, nieco wycofana i niedostępna, całkowicie zapatrzona w męża i mu poddana. Od lat zataja przed nim niemagiczny akcent w swojej rodzinie (w postaci nieżyjącego już dziadka od strony matki - mugolskiego, niespecjalnie poczytnego pisarza kiepskich kryminałów), bojąc się jego reakcji. Zazwyczaj nieobecna myślami i oderwana od świata, od wielu lat zamknięta w czterech ścianach, rzadko wystawia nos za drzwi domu; zapytana o zdanie na temat ostatnich wydarzeń w świecie czarodziejów, najpewniej wzruszyłaby obojętnie ramionami. Niestety, pytanie o to, jak radzą sobie jej własne dzieci, mogłoby przynieść podobny skutek.

Anya Veselovsky (17) - siostra, uczennica V roku w Durmstrangu. Dojrzała ponad swój wiek, czasami nieco zbyt poważna i odpowiedzialna, nadspodziewanie dobrze radząca sobie w życiu, mimo trudnych warunków, w jakich przyszło jej dorastać. Kompletnie niepodatna na wpływy ojca, zawsze ma własne zdanie na każdy temat. Marzy o ukończeniu szkoły z dobrymi wynikami i wyrwaniu się z domu. Po cichu wspiera Nikolaya we wszystkim, co robi.

Katya Veselovsky (14) - siostra, drugoklasistka, oczko w głowie Nikolaya. Żywe srebro; wszędzie jest jej pełno. Urocza, pomocna, wciąż nieco dziecinnie naiwna, ale też po prostu dobra. Czasami zbyt wrażliwa i emocjonalna, przez co zdarza jej się padać ofiarą złośliwych żartów i uszczypliwych słów.

HISTORIA POSTACI

Kilkanaście kilometrów od niewielkiej miejscowości Kiriszy w Rosji stoi dom. Samotny, stary, zbudowany z kamienia oraz drewna, z rozległym, pełnym sosen ogrodem; zbyt oddalony od głównej drogi, żeby ktokolwiek mógł natrafić na niego przypadkiem. Parterowy, otoczony powykrzywianym płotem, kiedyś z pewnością wyglądał pięknie; dzisiaj bardziej przypomina podupadłą posiadłość, z wiecznie zarośniętym trawnikiem, odpadającą dachówką i skrzypiącą przeraźliwie, szarą studnią. Mieszkańcy Kiriszy nie wiedzą, skąd się wziął, ale starsi z nich utrzymują, że stał tam od zawsze. Zmieniali się jedynie lokatorzy, czy raczej - starzeli się, rodzili i umierali, bo budynek od pokoleń należał do jednej i tej samej rodziny.

To właśnie tutaj przyszedł na świat Nikolay, przywitany przez śpiew okolicznych ptaków, zmęczone spojrzenie matki i dumny wzrok ojca, wtedy jeszcze młodego i pełnego ideałów; szczęśliwego z narodzin dziedzica. To on jako pierwszy wziął go na ręce i włożył do prostej, drewnianej kołyski - tej samej, do której trzy i sześć lat później trafiły jego młodsze siostry. I choć każda następna niesiona była przez coraz bardziej zgarbionego i zgorzkniałego mężczyznę, to tamtego lata jednak nic jeszcze nie zapowiadało kierunku, w jakim miała potoczyć się historia chłopca. Czy może raczej - historia rodziny, bo z oczywistych względów trudno mówić o którymkolwiek jej członku, nie uwzględniając wpływu pozostałych.

Zaczęło się niewinnie, bo od zapomnianych urodzin - a może tylko tak wydawało się sześcioletniemu Nikolayowi, wcześniej zbyt zajętemu poznawaniem świata, by przejmować się tym, co było najbliżej. Ten dzień zapamiętał jednak na zawsze; zwłaszcza nieobecne, wpatrujące się w niego bez zrozumienia oczy matki, która (jak mógł nie zauważyć tego wcześniej?) w którymś momencie przestała opuszczać swoją sypialnię i było już niemal pewne, że nigdy nie wróci do pracy. Ku złości ojca; opanowany niegdyś mężczyzna coraz częściej podnosił głos, coraz później wracał z pracy i coraz mniej pieniędzy przynosił ze sobą, co z kolei dodatkowo dobijało odsuwającą się od świata żywych Tanyę. Koło się zamykało; więżąc Nikolaya w samym środku niewidzialnej obręczy.

Trudno jednoznacznie określić chwilę, w której duma z czystości krwi przerodziła się u Fyodora w niezdrową obsesję. Najprawdopodobniej miało to związek z lecącym na łeb na szyję statusem majątkowym; tym niższym, im więcej dzieci pojawiało się w rodzinie. Nie mogąc pochwalić się już godziwym życiem, zaczął więc chełpić się nieskażoną genealogią, wyciągając z szaf stare rodzinne pamiątki i godzinami polerując je na błysk. Na początku; później owy obowiązek spadł na jego jedynego syna, któremu ojciec uparł się wpoić szacunek do rodowego nazwiska, nie  przyjmując do wiadomości, że już dawno utraciło ono jakikolwiek respekt. Dni Nikolaya wypełniły się więc niekończącą się listą obowiązków... i kar. Za wszystko; niedokładne wyczyszczenie pamiątkowego zegara skutkowało kilkoma godzinami spędzonymi w schowku pod podłogą salonu, a pomyłka w recytowaniu długiej i nudnej historii rodu - pójściem spać bez kolacji. A to był tylko początek, bo kreatywność Fyodora rosła z każdym rokiem.

Zapewne dlatego Nikolay z taką radością powitał pierwszy wyjazd do szkoły magii. Ojciec co prawda nadal nadzorował jego oceny i czujnie śledził ewentualne osiągnięcia i przewinienia, dokładnie i szczegółowo rozliczając syna w czasie ferii i letnich wakacji, ale przynajmniej na terenie Instytutu nie był w stanie go dosięgnąć. I to właśnie tutaj chłopiec, a później młody mężczyzna, rozwijał skrzydła. Przyzwyczajony do dyscypliny, nie miał większych problemów z nauką, choć od samego początku było wiadomo, że prawdziwą miłością pała nie do eliksirów czy uroków, ale do... Quidditcha. Zresztą - z wzajemnością, bo z jakiejś niewiadomej przyczyny latanie przychodziło mu równie łatwo, co innym ludziom oddychanie, a patrząc na jego wyczyny na miotle, trudno było odmówić mu talentu. Już w piątej klasie wszyscy wróżyli mu karierę w którejś z czołowych drużyn. Wszyscy - z wyjątkiem jego ojca, który na sam dźwięk słowa Quidditch wpadał w furię. Dosłownie; Nikolay wciąż pamiętał, jak wpadłszy w szał, prawie połamał pożyczoną od przyjaciela miotłę na jego plecach, wykrzykując obelgi pod adresem syna i oskarżając go o przynoszenie hańby rodzinnemu nazwisku. Sam zaplanował dla niego karierę w Ministerstwie Magii, najprawdopodobniej marząc, że w ten sposób pomoże im odbić się od dna i odzyskać część poklasku; nie potrafił przyjąć do wiadomości, że wyniki naukowe Nikolaya, chociaż nie najgorsze, nigdy nie wystarczyłyby na otrzymanie żadnego poważanego stanowiska. Sam chłopak zresztą nie chciał nawet o tym słyszeć; choć wciąż udaje lojalność wobec Fyodora, po cichu planuje odcięcie się od niego zaraz po ukończeniu szkoły. Póki co jednak, milcząco się go boi; nie tylko ze względu na siebie, ale również młodsze siostry, które jeszcze przez co najmniej kilka lat będą pozostawać pod destrukcyjnym wpływem ojca.

STATYSTYKI

  • A)  Obowiązkowe
    > Zaklęcia  i uroki - 20/100
    > Czarna  Magia - 40/100
    > Obrona przed czarną magią - 50/100
    > Ziołolecznictwo - 30/100
    > Eliksiry - 15/100
    > Transmutacja - 50/100
    > Sprawność  fizyczna - 60/100
    > Historia Magii - 15/100

  • B)  Dodatkowe
    > Numerologia - 0/100 (dozwolone od III klasy)
    > Starożytne runy - 0/100 (dozwolone od III klasy)
    > Astronomia - 0/100 (dozwolone od III klasy)
    > Opieka nad magicznymi stworzeniami - 20/100 (dozwolone od III klasy)
    > Oklumencja - 0/100 (dozwolone od VI klasy)
    > Leglimencja - 0/100 (dozwolone od VI klasy)
    > Quidditch  - 70/100
    > Znajomość  zamku  - 30/100
    > Genetyka - 0/100


Wybrany wizerunek: Anton Yelchin
Powrót do góry Go down
Liivi Ankdal
Administrator
V klasa



Czystość krwi : 75%
Liczba postów : 107

PisanieTemat: Re: Nikolay Veselovsky   Sro 3 Wrz - 8:35


+ 5 punktów aktywności za rozbudowaną Kartę Postaci

__________________________________



Powrót do góry Go down
 

Nikolay Veselovsky

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Instytut Durmstrang :: Karty Postaci-